"Nowość i historyczny moment". Zgoda na dziesiątki miliardów euro dla Ukrainy

Parlament Europejski zgodził się na pakiet finansowy dla Ukrainy w wysokości 35 miliardów euro. Zostanie pokryty z zamrożonych rosyjskich aktywów. Wkrótce podobnie mogą postąpić Stany Zjednoczone.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uczestniczy w konferencji prasowej w Brukseli
Fot. REUTERS/Yves Herman

Spłata pożyczki ma pochodzić z zamrożonych, w ramach sankcji, aktywów Banku Centralnego Rosji. Poparcie europosłów było zdecydowane - za głosowało 518, przeciwko było 56, wstrzymało się od głosu 61. Pożyczka unijna to część kredytu, który grupa G7 chce przekazać Ukrainie, opiewającego łącznie na 45 miliardów euro.

Zobacz wideo Niewyobrażalne straty Rosjan i problemy z mobilizacją. Putin ma powody do zmartwień

"Historyczny moment". Takiej pożyczki jeszcze nie było

Unia Europejska wpływa na nieznane wody - pożyczka dla Ukrainy gwarantowana zablokowanymi rosyjskimi aktywami to nowość. Europarlament, w ślad za unijnymi krajami, uznał, że Rosja nie może pozostać bezkarna. Około 210 mld euro aktywów z Centralnego Banku Rosji jest przechowywanych w UE i pozostaje zamrożonych z powodu nakładanych na Rosję sankcji. 

- To kolejny historyczny moment - powiedziała po głosowaniu przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. - Wysyłamy silny sygnał. Rosja jako agresor musi zapłacić i zapłaci za zniszczenia. Chwała Ukrainie - dodała.

Ukraina będzie mogła wydać pieniądze, na co zechce - czy to na dozbrajanie, czy odbudowę infrastruktury krytycznej zniszczonej przez Rosję. - Ukraina nadal stawia opór rosyjskiej agresji, a jej dzielni obywatele walczą nie tylko o własne istnienie i wolność, ale także o obronę demokracji, praw człowieka, wolności i prawa międzynarodowego dla nas wszystkich. Potrzeba wsparcia finansowego jest ogromna i pilna. Rosja musi zapłacić za ataki na Ukraińców i brutalne niszczenie infrastruktury, miast, wiosek i domów kraju - mówiła o tej pożyczce europosłanka Karin Karlsbro.

Stany Zjednoczone przekażą podobną pomoc? Na razie czekają

35 miliardów euro to maksymalny udział Unii w pożyczce G7. Nieznany jest jeszcze wkład Stanów Zjednoczonych. Początkowo Waszyngton uzależniał decyzję od ustaleń unijnych krajów dotyczących przedłużania sankcji wobec Rosji, w tym także tych dotyczących zamrożonych aktywów.

USA, chcąc mieć pewność i przewidywalność, domagały się, by restrykcje były przedłużane co 3 lata, a nie jak obecnie co pół roku. Na to jednak nie zgodziły się Węgry. Najnowsze nieoficjalne doniesienia medialne sugerują, że USA mimo braku zgody gotowe są wziąć udział w pakiecie pomocowym. Wtedy unijny wkład zostałby zmniejszony.

Więcej o: