Polacy potraktowali PPK jak świetną lokatę bankową. Rekordowe wypłaty

W założeniu Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) miały służyć Polakom jako dodatek do emerytury. Okazuje się jednak, że wielu uczestników programu zarządzanego przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR) traktuje go jak krótkoterminową lokatę bankową. Kwoty wypłat ostatnim czasie robią wrażenie.
PPK, Pracownicze Plany Kapitałowe - zdjęcie ilustracyjne
Below the Sky / Shutterstock

Polski Fundusz Rozwoju przyznaje, że kilkadziesiąt tysięcy Polaków regularnie wypłaca pieniądze z PPK. Robią tak co miesiąc, albo co kilka miesięcy, i na tym zarabiają. Program zakłada, że Polacy oszczędzać dzięki niemu do 60. roku życia, ale jednocześnie pozwala na wcześniejsze wycofanie środków.

Zobacz wideo

Polacy testują, czy "pieniądze można z zyskiem wypłacić"

Dzięki wcześniejszym wypłatom z PPK uczestnicy odzyskują wszystkie swoje składki i dodatkowo składki pracodawcy - podaje "Gazeta Wyborcza". 70 proc. z nich trafia od razu na nasze konto bankowe, a 30 proc. na konto w ZUS. Takich wypłat można dokonywać co miesiąc. Okazuje się, że uczestnicy programu robią tak coraz częściej. Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), drugi kwartał 2024 był rekordowy, jeśli chodzi o wypłaty. Wówczas 187 tys. Polaków wypłaciło z PPK aż 498 mln zł. W tym samym czasie w 2022 r. wypłacono 139 mln zł, a w całym 2023 - 400 mln. Tylko w pierwszym półroczu 2024 r. uczestnicy wypłacili z programu blisko 1 mld zł. Zdaniem dr. Łukasza Wacławika z wydziału zarządzania krakowskiego AGH, "po prostu wielu rodaków nie wierzy, że to, co dziś oszczędzamy w ZUS czy w OFE na starość odzyskamy". - Co prawda przystąpili do programu, ale chcą go co jakiś czas testować, aby sprawdzić, czy rzeczywiście pieniądze można z zyskiem wypłacać - mówi. 

Uczestnicy PPK traktują program jak krótkoterminową lokatę bankową

Jak to działa? "GW" podaje przykład pana Andrzeja i pani Anny. Pierwsza z tych osób zarabia 8 tys. zł brutto i regularnie co roku wypłaca pieniądze z PPK. Kwota, która trafia do PPK to 2 proc. pensji  pracownika i 1,5 proc. pracodawcy. Składka pana Andrzeja wynosi w tym przypadku 160 zł i decydując się na wypłatę pieniędzy odłożonych w tym roku, otrzymał: 1920 zł z wpłat własnych i 1008 zł z wpłat od pracodawcy. Łącznie to 2928 zł zwrotu na rękę. Dodatkowe 432 zł trafiło na jego konto w ZUS. Zatem jego zysk wyniósł 52,5 proc. w stosunku do wpłat własnych, czyli wypłacił 152,5 proc. tego, co wpłacił. Zarobki pani Anny to z kolei 10 tys. zł brutto i ona też regularnie wypłaca pieniądze. W ubiegłym miesiącu zdecydowała się wypłacić środki z ubiegłego roku. Jej składki własne wynosiły 2400 zł, a od pracodawcy 1260 zł. 540 zł zasiliło jej konto ZUS. Minusem tych operacji jest to, że w związku z wcześniejszymi wypłatami przed 60. rokiem życia obie osoby będą musiały pożegnać się z dopłatami z budżetu państwa oraz zapłacą podatek od ewentualnych zysków kapitałowych. A jak wygląda sytuacja pracownika, który nie wypłaca środków? "Całkowita stopa zwrotu z inwestycji w PPK dla pracownika wynosi do 126 proc. do 166 proc. Pracownik, zarabiający 6 000 zł brutto, który oszczędza w programie od 2019 r., do czerwca 2024 r. ma na swoim koncie 158 proc. więcej niż sam wpłacił. Łączny stan środków na rachunku takiego pracownika wynosi 16 730 zł, z czego tylko 6 480 zł pochodzi z jego wpłat" - wylicza na swojej stronie internetowej Polski Fundusz Rozwoju

Pracownicze Plany Kapitałowe. Tak to działa

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to system długoterminowego oszczędzania dla pracowników. Został on wprowadzony w 2019 roku. Początkowo w dużych przedsiębiorstwach, a od trzech lat działa także w firmach zatrudniających mniej niż 20 osób. Jak wcześniej wspomnieliśmy, pracownik i pracodawca przekazują do systemu obowiązkowe wpłaty w wysokości kolejno 2 proc. i 1,5 proc., do których mogą dołączyć także wpłaty dodatkowe - do 2 proc. w przypadku pracownika i do 2,5 proc. w przypadku pracodawcy. Te wpłaty naliczane są procentowo od wynagrodzenia pracownika. Do nich dochodzą także wpłaty od państwa, które nie są zależne od wysokości dochodów. "Oszczędzający przez co najmniej trzy miesiące otrzyma od państwa jednorazowo 250 zł wpłaty powitalnej. Następnie zaś co roku, po spełnieniu określonych warunków, będzie zasilać konto pracownika kwotą 240 zł" - czytamy na stronie mojeppk.pl. Programem PPK objęci są "pełnoletni zatrudnieni pracujący na umowy, od których odprowadzane są obowiązkowe składki emerytalno-rentowe". Wielu pracowników jest przyłączanych do PPK automatycznie i jeżeli nie chcą uczestniczyć w programie, muszą przekazać pracodawcy specjalną deklarację. Inaczej ma się jednak sytuacja w przypadku osób, które ukończyły 55 lat, ale są jeszcze przed 70. urodzinami. W takim przypadku umowa o prowadzenie PPK zawierana jest tylko na ich wniosek. 

Więcej o: