Bat na turystów w popularnym włoskim mieście. Mieszkańcy Florencji mieli dość

Florencja wprowadza plan, który ma ograniczyć nadmierną turystykę w mieście. Zakazane będą m.in. skrytki, z których korzystali turyści wynajmujący mieszkania. Lista zmian jest jednak dłuższa.
Florencja (zdj. ilustracyjne)
darrenquigley32/pixabay

Florencja tuż przed wizytą ministrów turystyki państw grupy G7 przyjęła dziesięciopunktowy plan walki z nadmierną turystyką. W ostatnich latach to duży problem dla miasta - czytamy w CNN.

Zobacz wideo Polscy turyści narzekają na ceny. Nadal jest drogo

Florencja ogranicza turystykę. Wprowadzono 10-punktowy plan

Ratusz zdecydował, że skrytki na klucze, używane przez osoby zajmujące się najmem krótkoterminowym, będą zakazane. Nie będzie można ich używać w ścisłym centrum miasta, które znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W ostatnim czasie sfrustrowani mieszkańcy zaczęli oklejać skrytki taśmą w kształt czerwonego X.

Florencja ponadto ograniczy liczbę melexów, które stały się w ostatnim czasie popularnym sposobem zwiedzania miasta w miejscach, gdzie ruch samochodowy jest zabroniony. Co więcej, podczas wycieczek z przewodnikiem nie będzie można używać głośników, w związku ze skargami mieszkańców. 

Rada miasta argumentuje, że ograniczenia mają uczynić Florencję wyjątkowym i żywym miastem zarówno dla turystów, jak i mieszkańców. Stolicę Toskanii tylko w ciągu pierwszych dziewięciu miesiącach 2024 roku odwiedziło 7,8 mln osób. "Miasto nie jest już w stanie utrzymać, bez osłabienia wartości swojego dziedzictwa i pogorszenia ogólnej żywotności, tak ogromnej liczby aktywności wyłącznie dla turystów skoncentrowanych na zaledwie pięciu kilometrach kwadratowych" - stwierdziła rada miasta w oświadczeniu. Problemem są też turyści, którzy nie potrafią się odpowiednio zachować, np. latem przyłapano kobietę, która udawała stosunek seksualny z pomnikiem Bachusa.

Nie tylko Florencja. Kolejne miasta wprowadzają ograniczenia dla turystów

Florencja to kolejne włoskie miasto, które wprowadziło ograniczenia dla turystów. Pompeje wprowadziły limit wizytujących do 20 tys. osób dziennie. Wprowadzono też bilety imienne. Z kolei Wenecja postawiła na pobieranie opłat za wstęp w sezonie, aby ograniczyć jednodniową turystykę. 

Ministerka turystyki Włoch Daniela Santanche uważa jednak, że zamiast ograniczać liczbę turystów, kraj powinien zwiększyć liczbę odwiedzających do 50 milionów rocznie. Jej zdaniem problem z turystyką we Włoszech jest wynikiem złego zarządzania. - Nie mogę zgodzić się ze słowem "nadmierna turystyka" (pop ang. overtourism - red.), ale rozumiem, że są regiony, które odwiedza zbyt dużo ludzi - powiedziała.

Więcej o: