Inauguracja Trumpa: "Prezydent-elekt Donald Trump nie zaprosił prezydenta Władimira Putina na swoją inaugurację w Waszyngtonie, która odbędzie się w przyszłym miesiącu" - poinformowały służby prasowe Kremla. - Nie, nie zrobił tego - dodał Dmitrij Pieskow. To jednak nie oznacza, że nie pojawią się inni przywódcy. Padają już nazwiska.
Trump idzie pod prąd: "Na inauguracje zazwyczaj zapraszani są ambasadorowie i inni dyplomaci, ale z archiwów Departamentu Stanu sięgających 1874 r. wynika, że żaden zagraniczny przywódca nie wziął nigdy udziału w ceremonii przekazania władzy" w USA - podaje CBS News. Wygląda jednak na to, że Donald Trump chce iść w tej kwestii pod prąd.
Trump rozmawiał z Putinem? Zdaniem "The Washington Post" Donald Trump odbył z Władimirem Putinem rozmowę telefoniczną na początku listopada, już po zwycięskich wyborach prezydenckich. Miał mu m.in. przekazać, by nie eskalował wojny w Ukrainie. Z kolei Dmitrij Pieskow zaprzeczył, żeby rozmowa telefoniczna Trump-Putin kiedykolwiek miała miejsce.
Mogą pojawić się Xi Jinping i Viktor Orban: CBS News dodaje, że Donald Trump zaprosił na inaugurację prezydenta Chin Xi Jinpinga, powołując się przy tym na "liczne źródła". Zaproszenie miało zostać wystosowane na początku listopada, jednak chińskie źródła nie podają, czy Xi Jinping przyjął zaproszenie. To nie wszystko. Według doniesień ekipa Trumpa rozważa również możliwość zaproszenia innych przywódców, w tym premiera Węgier Viktora Orbana.
Obecność Xi "bezprecedensowa": Komentatorzy zauważają, że obecność chińskiego przywódcy na inauguracji prezydenckiej w USA byłaby bezprecedensowa. Chiny są bowiem jednym z głównych rywali Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. W niedawnym wywiadzie dla stacji NBC News Donald Trump powiedział, że "bardzo dobrze dogaduje się" z chińskim przywódcą.
Zobacz również: O technologicznej wojnie między USA a Chinami czytaj więcej w tekście pt. "USA i Chiny wymieniają ciosy. Pekin uderza strategicznymi minerałami".
Źródła:IAR, Moscow Times, "The Washington Post", CBS News.