Banjaluka, AiOLI, Sing Sing, MOMU czy Le Cabaret - te warszawskie lokale zawdzięczają swoje istnienie Marcinowi Wachowiczowi. Informację śmierci restauratora zamieścili na Facebooku pracownicy AoOLI Cantine Bar Cafe Deli. "Z ogromnym smutkiem i niewyobrażalnym żalem zawiadamiamy, że 18 maja 2025 roku odszedł od nas Marcin Wachowicz - Szef, Przyjaciel, Mentor, Dusza AiOLI" - czytamy między innymi.
Pracownicy we wpisie podkreślają, że nie potrafią "jeszcze ubrać w słowa tej straty". "Marcin był nie tylko założycielem i liderem - był sercem i iskrą, która rozpalała w nas energię do działania. Każdego dnia inspirował nas swoją wizją, odwagą, bezkompromisową pasją do życia i tworzenia. To dzięki Niemu AiOLI stało się czymś więcej niż restauracją. Stało się społecznością. Miejscem spotkań, idei, ludzi" - czytamy we wzruszającym wpisie.
Pracownicy AiOLI podkreślają, że Marcin Wachowicz, był nie tylko szefem, ale "przede wszystkim Przyjacielem". "Dziękujemy Ci, Marcinie, za każdy wspólny dzień, za rozmowy przy espresso, za niespodziewane podróże, za te małe i wielkie chwile, które budowały naszą codzienność" - dodają. Przyczyny śmierci Marcina Wachowicza, który osierocił piątkę dzieci, nie zostały podane do publicznej wiadomości - informuje "Fakt".
Nabożeństwo żałobne odbędzie się 26 maja w poniedziałek o godz. 12 w domu pogrzebowym przy ul. św. Wincentego 79 w Warszawie. Marcin Wachowicz zostanie pochowany na Cmentarzu Bródnowskim. "Na zawsze zostaniesz z nami - w kuchni, przy barze, w dźwiękach śmiechu gości i zapachu porannej kawy" - żegnają swojego szefa pracownicy AiOLI Cantine Bar Café Deli.
Zobacz także: Nowy fast food wchodzi do Polski. Więcej w tekście pt. "Fast food z USA wkracza do Polski. Kwadratowe hamburgery będą rywalizować z McDonald's".
Źródło:Facebook, "Fakt"