Całkiem udany debiut na giełdzie zanotowała grupa Arlen. Jej akcjonariusze sprzedawali swoje akcje w ofercie publicznej po 35 zł za sztukę. 24 czerwca kosztowały już na giełdzie nawet 38,50 zł. Zysk wyniósł więc 10 proc. i choć później odrobinę straciły, to i tak zysk był powyżej 8 proc. Wartość oferty publicznej firmy wyniosła łącznie 270,9 mln zł. Akcjonariuszem, który oferował akcje, była A.T. Fundacja Rodzinna zarządzana przez Andrzeja Tabaczyńskiego. W ramach oferty publicznej inwestorom przydzielono 7 mln 740 tys., akcji w cenie 35 zł za sztukę. Cena maksymalna akcji została wyznaczona na 38 zł. Do inwestorów indywidualnych trafiło 700 tys. akcji, natomiast 7 mln 40 tys. znalazło się w transzy inwestorów instytucjonalnych. Początkowo oferujący sprzedawał łącznie 6,6 mln akcji serii A (29,8 proc. kapitału zakładowego), jednak zdecydowano się o zwiększeniu tej puli o kolejne 1,14 mln (łącznie 34,97 proc. akcji). 11 czerwca zakończono zapisy w transzy inwestorów detalicznych. Akcjonariusz sprzedający zobowiązał się nie oferować ani nie sprzedawać akcji spółki (z zastrzeżeniem wyjątków) przez okres 24 miesięcy od daty pierwszego notowania akcji spółki na GPW. Na okres 12 miesięcy zgodzili się na to uczestnicy programu motywacyjnego.
40 proc. przychodów w 2024 roku grupa Arlen uzyskała, produkując umundurowanie i plecaki dla 3 Regionalnej Bazy Logistycznej. Natomiast z produkcji plecaków dla 4 Bazy Logistycznej zrealizowała 17 proc. przychodów. Przedsiębiorstwo miało na koniec ub.r. do dyspozycji 117 mln zł płynnych środków pieniężnych, czyli o 46 mln zł więcej niż w poprzednim roku. Arlen miał też w ub.r. 461,4 mln zł przychodów ze sprzedaży (26 proc. więcej rok do roku). Grupa wygenerowała wówczas 76,2 mln zł EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) oraz 48,3 mln zysku netto przypadającego na właścicieli jednostki dominującej. Wzrosły one odpowiednio o 51 proc. i 53 proc. rdr. Grupa zatrudniała w 2024 roku ponad 700 pracowników. Firma zajmuje się produkcją specjalistycznej odzieży ochronnej i technicznej chroniącej przed czynnikami atmosferycznymi jak temperatura, wilgoć i opady, odzieży wizerunkowej i ostrzegawczej oraz odzieży ochronnej dla wszelkiego rodzaju służb mundurowych, w tym wojska. W ofercie znajdują się np. ubrania laminowane, wodoodporne czy z nadrukiem kamuflującym.
Grupa planuje też dalszy rozwój. - Mamy wytypowane dwa, trzy cele akwizycyjne, ale też ciągle pokazują się kolejne okazje - powiedział Andrzej Tabaczyński, założyciel i prezes Arlenu, w trakcie uroczystości debiutu spółki na GPW. Przynajmniej w jednym przypadku firma jest już po wstępnych rozmowach. - Jeden cel jest bardzo blisko realizacji, mamy już omówioną cenę i metody działania - stwierdził prezes. Transakcja byłaby realizowana ze środków własnych. Arlen interesuje się również spółką w Hiszpanii, która jest firmą rodzinną o wysokich kompetencjach. Prezes powiadomił, że uwaga grupy jest skierowana na zagraniczne firmy o sprzedaży między 6 a 10 milionów euro przy wyniku EBITDA ok. 1 mln euro.
Strategia firmy to właśnie ekspansja zagraniczna. - Nie potrzebuję nikogo kupować w Polsce, oczekiwania cenowe są zbyt wysokie - przyznał Tabaczyński. Arlen chciałby także pozyskiwać kontrakty na kolejnych rynkach m.in. w Niemczech, Anglii, Hiszpanii czy krajach nadbałtyckich. Firma nie potrzebuje obecnie emisji akcji, ma bowiem własne środki i nie jest zadłużona. W przyszłości możliwe jest też pozyskanie środków z podwyższenia kapitału, co będzie zależeć od apetytów akwizycyjnych.
Czytaj też: Euforia na akcjach spółki Zygmunta Solorza. Spekulacje na temat olbrzymiej transakcji
Źródła: Business Insider, Arlen, Stooq