W poniedziałek 25 sierpnia prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała obniżyć kary za przestępstwa skarbowe, ale tylko te, które nie spowodowały bezpośrednich strat w podatkach. - Jest w tej ustawie jedno bardzo dobre rozwiązanie deregulacyjne, ale nie godzę się, by w sytuacji dramatycznej polskich finansów publicznych obniżać kary za przestępstwa skarbowe - powiedział Nawrocki. Ustawa zakładała mniejsze kary zarówno za spóźnione złożenie informacji w skarbówce, jak i za zatajenie lub ukrycie prawdy.
Zawetowana ustawa zakładała, że limity kar nakładanych przez sąd wyniosą 480 stawek dziennych (29 mln 862 tys. 336 zł) zamiast 720 stawek (44 mln 793 tys. 504 zł) lub 120 stawek dziennych (7 mln 465 tys. 584 zł) zamiast 240 stawek (14 mln 931 tys. 168 zł). Są to maksymalne stawki, ostatecznie o wysokości kary decyduje sąd. Projekt był częścią rządowego pakietu deregulacyjnego. Ustawa miała ponadto zlikwidować obowiązek zgłaszania przez płatnika/inkasenta osób odpowiedzialnych za obliczanie, pobieranie i wpłacanie podatków. Zniknąć miała też kara za naruszenie obowiązku dotyczącego niewyznaczenia osoby pobierającej podatki.
W poniedziałek Karol Nawrocki zawetował trzy ustawy. Oprócz zmniejszenia kar za oszustwa skarbowe prezydent nie podpisał ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy oraz nowelizacji ordynacji podatkowej. Nawrocki złożył natomiast podpis pod ustawą o karcie nauczyciela oraz ustawą o prawie bankowym, dającą możliwość spadkobiercom uruchomienia uśpionych lokat, a także ustawę o usprawnieniu przechowywania nawozów naturalnych dla gospodarstw rolnych.
Czytaj też: "Banki toną w czerwieni. Efekt rządowych planów. 'Oni na gwałt szukają pieniędzy'".
Źródła: Business Insider za PAP, IAR