Komisja Europejska zaproponowała zniesienie ceł na towary przemysłowe ze Stanów Zjednoczonych. Bruksela spełniła tym samym żądania prezydenta Donalda Trumpa. Uzależniał on bowiem od tej decyzji obniżenie ceł na samochody eksportowane z Europy do USA. Propozycje Komisji muszą jeszcze zatwierdzić unijne kraje i Parlament Europejski, by procedury zostały sfinalizowane. KE uważa, że to przywróci "stabilności i przewidywalności w stosunkach handlowych i inwestycyjnych między Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi". Nadal będzie jednak prowadzić negocjacje z USA.
Przedstawiciele unijnych instytucji przyznają, że to nie jest idealna umowa dla Wspólnoty, że faworyzuje Stany Zjednoczone, ale jedyna możliwa w obecnej sytuacji. Kraje członkowskie zgodziły się na 15-procentowe cła, którymi zostaną obłożone produkty eksportowane do Stanów Zjednoczonych. W przypadku braku porozumienia nad Europą wisiało widmo stawek celnych dwukrotnie wyższych. - To ulga i impuls dla naszego przemysłu - cieszył się unijny komisarz do spraw handlu Marosz Szefczovicz.
Europejskie samochody eksportowane do USA już wcześniej zostały obłożone cłami w wysokości 27,5 procent. By te stawki zostały zredukowane do 15 proc. Unia musiała spełnić kilka warunków. Przede wszystkim znieść cła na towary przemysłowe z USA i zapewnić preferencyjny dostęp do amerykańskich owoców morza oraz niektórych produktów rolnych. Komisja Europejska poinformowała, że to pozwoli producentom samochodów zaoszczędzić ponad 500 milionów euro na cłach, które zostałyby zapłacone za eksport w ciągu zaledwie jednego miesiąca.
Mniej owoce są rozmowy na linii USA-Indie. - Mamy za sobą długie negocjacje handlowe z Indiami. Nie są one jak dotąd produktywne - przyznał szef doradców ekonomicznych Białego Domu Kevin Hassett. W środę (27 sierpnia) weszły w życie wysokie pięćdziesięcioprocentowe cła na import z Indii do Stanów Zjednoczonych. To element presji Waszyngtonu na indyjskie władze w negocjacjach handlowych. Wysokie cła mają też zwiększyć presję na Nowe Delhi w sprawie importu rosyjskiej ropy. Przypomnijmy, że naukowcy z Uniwersytetu Yale szacują, że cła spowodują szybko wzrost cen. A to ma kosztować amerykańskie gospodarstwo domowe średnio 2400 dolarów tylko w tym roku.
Przeczytaj też: "Wyciekł tajny list Chin do Indii. Dotyczył Donalda Trumpa. Miał zmienić wzajemne stosunki".
Źródła: IAR, Komisja Europejska