Glapiński wyjaśnia decyzję RPP ws. stóp procentowych. Wspomniał o "polskim SAFE"

Inflacja się ustabilizowała, choć jest ryzyko wzrostu cen w związku z wojną w Zatoce Perskiej - tłumaczy decyzję o obniżce stóp proc. Adam Glapiński. Szef NBP skomentował też debatę jaką wywołał środowym pomysłem na "polskie SAFE". - Jeszcze niczego nie przedstawiłem, a już część ekonomistów i polityków zaczęła się wypowiadać - stwierdził.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W środę (4 marca) Rada Polityki Pieniężnej po dwudniowym posiedzeniu zdecydowała o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych do poziomu 3,75 proc. To pierwsze cięcie w tym roku (poprzedniego dokonano w grudniu 2025 r.). Większość ekonomistów prognozowała właśnie obniżkę stóp, ale niektórzy mieli wątpliwości z powodu wybuchu wojny w Iranie i wzrostu ceny ropy naftowej, co przełoży się na wyższe ceny paliw w Polsce. Z kolei droższe paliwa wpłyną w nadchodzących miesiącach na inflację.

Również w środę prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński ogłosili, że trwają prace nad polskim programem SAFE, który ma stanowić alternatywę dla europejskiej inicjatywy. Nawrocki zapewniał, że "polski program SAFE 0 proc." to alternatywa, która miałaby nie wiązać się z żadnymi odsetkami.

- Dzięki pracy Adama Glapińskiego, całego zarządu NBP, Polacy w ostatnich 30 miesiącach zarobili znacznie więcej niż 185 mld zł potrzebnych do sfinansowania polskiego bezpieczeństwa w najbliższych pięciu latach - mówił Karol Nawrocki.

Zobacz wideo Co Chiny mają wspólnego z inflacją w Polsce? Adam Glapiński tłumaczy

Konferencja prasowa prezesa NBP Adama Glapińskiego

Adam Glapiński powiedział podczas konferencji prasowej, że decyzja o obniżce stóp procentowych była uzasadniona obniżką inflacji. Poprawiła się też projekcja inflacji NBP. Inflacja w styczniu 2026 r. wyniosła 2,2 proc. rok do roku. Tymczasem cel NBP wynosi 2,5 proc. z możliwością odchylenia o 1 punkt procentowy w górę lub w dół.

Szef Narodowego Banku Polskiego przedstawił szczegóły marcowej projekcji. Glapiński mówił, że do końca 2028 roku inflacja ma pozostać w celu NBP. Poprawiły się też perspektywy dotyczące inflacji bazowej, która ma się kształtować na poziomie wieloletniej średniej, czyli 2,5 proc.

Niskiej inflacji, jak tłumaczył prezes NBP, będzie sprzyjała dynamika wynagrodzeń. - Nie ma też obaw o przegrzanie koniunktury. Roczne dynamiki produkcji przemysłowej i budowlanej w styczniu były ujemne i niższe od oczekiwań. Z kolei wzrost sprzedaży detalicznej wpisuje się w scenariusz sierpniowego ożywienia popytu - powiedział. Spadają też ceny produkcji przemysłowej. Glapiński zwrócił uwagę, że tani import towarów z Chin sprzyja niższej inflacji.

Z kolei wybuch wojny w Iranie jest głównym ryzykiem dla inflacji. Adam Glapiński mówił o rosnących cenach ropy naftowej i gazu. - Trudno przewidzieć, jakie będą konsekwencje tego konfliktu dla gospodarki światowej i polskiej. Nie bierzemy ich więc pod uwagę - podkreślił.

Dynamika PKB w Polsce według projekcji ma spowolnić do ok. 3 proc. w 2027 r. i 2028 r. Zdaniem Glapińskiego "to wciąż solidny wzrost", który nie powinien generować presji inflacyjnej.

- Od maja 2025 r. obniżyliśmy stopy procentowe łącznie o 200 punktów bazowych. To silne poluzowanie polityki pieniężnej, które wyraźnie zmniejsza obciążenie kredytobiorców i sprzyja wzrostowi gospodarczemu - mówił prezes banku centralnego. - Obniżka stóp o 2 pkt proc. zredukowała koszty obsługi długu publicznego o ok. 28,5 mld zł w ciągu pierwszych dwóch lat - dodał. Glapiński przekazał też, że RPP nie będzie zapowiadać dalszych decyzji w sprawie stóp procentowych.

Padło pytanie o "polski SAFE"

Jeden z dziennikarzy zapytał, czy NBP może sprzedać część rezerw w złocie, aby sfinansować "polski SAFE 0 proc.". - Jeszcze niczego konkretnego nie przedstawiłem, a już część ekonomistów i polityków zaczęła się wypowiadać - odpowiadał Glapiński. - Najpierw te koncepcje musi zobaczyć rząd i prezydent. Wypadałoby najpierw im to przedstawić, wysłuchać ich uwag i następnie przedstawić opinii publicznej - dodał.

- My ze swojej strony zapewniamy, że nasze ewentualne działania będą realizowane ściśle i wyłącznie w granicach naszego mandatu NBP oraz obowiązujących przepisów prawnych. Mam na myśli Konstytucję, jak i przepisy ustawy NBP - powiedział. - Zamierzamy proponować działania, które nie będą prowadzić do uszczuplenia posiadanych przez nas rezerw dewizowych - podkreślił.

Dlaczego na zbrojenia? A co może być teraz ważniejsze w Polsce? Nadal nie mamy silnej armii, która samodzielnie stawiłaby opór, gdyby zaszła taka konieczność. Widzimy, co się dzieje na świecie, ile są warte różne sojusze, jak to się zmienia (...). Jeśli nowy porządek zostanie ustalony poprzez brutalną siłę, to znów zostanie przysypany pudrem, ideologią, ładem, prawem i porządkiem. Ale zawsze liczy się siła państwa, siła narodu

- mówił prezes NBP.

Adam Glapiński powiedział też, że bank centralny przekaże "kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie" na cele zbrojeniowe. - Chętnie byśmy widzieli taką inicjatywę ustawodawczą, żeby zysk z NBP, który trafia do rządu, był umieszczany jako przychód funduszu wspierania sił zbrojnych. To byłoby właściwe rozwiązanie - podkreślił.

- W Kancelarii Prezydenta prowadzone są prace nad zmianą prawa. Chodzi o zaproponowanie ustawy, która doprowadzi do jeszcze większego wykorzystania potencjału NBP do celów obronnych. Prace muszą być prowadzone w ścisłej współpracy z rządem. Ta ustawa, jeśli przejdzie w Sejmie i zostanie zaakceptowana przez prezydenta, będzie musiała być też wynegocjowana na szczeblu Europejskiego Banku Centralnego i Europejskiego Systemu Banków Centralnych - wyjaśniał Glapiński. - Mówię o zysku. Zrobimy ten zysk bardzo duży, niestandardowymi metodami, które możemy podjąć jednorazowo i bez uszczuplania rezerw. Chcemy, żeby ten zysk posłużył wyłącznie wzmocnieniu naszej obronności - dodał.

 
Więcej o: