Problemy europejskiego handlu coraz mocniej odbijają się na znanych markach obecnych na rynku od dziesięcioleci. Rosnące koszty działalności, słabsza sprzedaż i zmieniające się przyzwyczajenia klientów sprawiają, że wiele firm nie wytrzymuje presji. Tym razem chodzi o niemiecką sieć Hammer specjalizującą się w wyposażeniu wnętrz i materiałach wykończeniowych. Firma kończy działalność, a ostatnie sklepy zostaną zamknięte jeszcze przed końcem maja.
Hammer przez lata był jedną z bardziej rozpoznawalnych sieci związanych z aranżacją wnętrz i remontami. Klienci mogli kupić tam podłogi, dekoracje, rolety, wykładziny czy materiały wykończeniowe. Firma oferowała również usługi związane z montażem oraz pracami wnętrzarskimi. Do końca maja działalność zakończy ostatnich 21 sklepów Hammer w Niemczech. Warto zaznaczyć, że proces zamykania placówek trwa od kilku miesięcy. Do końca marca z rynku zniknęło 48 sklepów, a cztery tygodnie później kolejne 20 placówek. Teraz zapadła decyzja o całkowitym zakończeniu działalności marki. Hammer działał na niemieckim rynku od 1976 roku i przez lata zbudował rozpoznawalną pozycję w branży wyposażenia wnętrz.
Problemy finansowe firmy narastały od dłuższego czasu. Spółka Hammer Raumstylisten GmbH złożyła wniosek o upadłość na początku 2026 roku. Wcześniej trudności dotknęły także grupę Bruder Schlau bezpośrednio związaną z marką. Syndyk próbował znaleźć inwestora, który przejąłby działalność i utrzymał sklepy na rynku. W komunikacie cytowanym przez Niemiecki Urząd Prasowy (DAP) przekazał, że rozmowy prowadzono z ponad 300 podmiotami, jednak żadna oferta nie doprowadziła do podpisania umowy. Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań nie udało się znaleźć firmy gotowej uratować sieć Hammer.
Zamknięcie ostatnich sklepów oznacza utratę pracy dla wielu osób związanych z siecią. Pracownicy otrzymali informacje o planowanych zwolnieniach, a pod koniec kwietnia zatrudnienie straciło około 1100 osób. Syndyk określił całą sytuację jako wyjątkowo trudną zarówno dla pracowników, jak i samej firmy.
Eksperci zwracają uwagę, że handel stacjonarny w całej Europie przechodzi bardzo trudny okres. Klienci coraz częściej wybierają zakupy internetowe, porównują ceny online i rzadziej odwiedzają duże sklepy stacjonarne. Na sytuację firm wpływają także wysokie koszty energii, transportu oraz utrzymania dużych powierzchni handlowych. Problemy Hammera pokazują, że nawet niezwykle rozpoznawalne marki z wieloletnią historią nie są dziś odporne na kryzys handlu. Wiele sieci regularnie ogranicza liczbę sklepów stacjonarnych lub całkowicie wycofuje się z rynku, próbując dostosować się do nowych realiów zakupowych.