Jak wygląda praca na magazynie w krótkim filmiku pokazuje niejaki Furek.
W żarówiastej kamizelce i kasku stoi przed szafkami. Podpis: "Rzucam pracę w magazynie".
"Rzucam tę robotę. Dość tego mam. Jakiś pierwszy lepszy z ulicy przychodzi i ma lepszą stawkę. A ja, jak idę po większą, to nie, «panie Mirku, jak panu nie pasuje, to tam są drzwi». Tak mi ostatnio powiedział. A zakład to beze mnie padnie, człowieku. Ja tu jestem najważniejszy. Znam każdy kąt, każdą śrubkę i każdą usterkę w każdej maszynie. Koniec!".
Wali kaskiem i odchodzi.
Po chwili dialog "dwóch" mężczyzn.
- Co to za talk-show?
- Mirek się zwolnił.
- Kto?
Pierwszy komentarz na forum dla magazynierów (wycinamy słowa nieparlamentarne): "Jakie to prawdziwe".
I jeszcze jeden: "Za bramą cały autokar czeka na twoje miejsce".
Rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana.
Centra dystrybucyjne notują najwyższy wzrost wynagrodzeń w sektorze przemysłowym – płace zwiększyły się tu średnio o 5 proc. r/r, w całym sektorze było to 3 proc. Firmy nadal konkurują o pracowników magazynowych, operatorów wózków widłowych, specjalistów ds. logistyki, kierowników zmiany etc. - wynika z "Raportu wynagrodzeń w przemyśle" Grafton Recruitment.
Ale nie o każdego, bo są bardziej i mniej poszukiwani (o tym jednak za chwilę).
Według Grafton Recruitment w ostatnich dwóch latach azjatycki operator logistyczny uruchomił w regionie dwanaście centrów magazynowych.
Firma nie podaje nazwy, ale prawdopodobnie chodzi tu o Shein, które tworzy pod Wrocławiem największe centrum dystrybucyjne w Europie.
"Sektor logistyczny mierzy się również ze zwolnieniami wynikającymi z likwidacji części centrów magazynowych. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na informacje o kolejnych planowanych zwolnieniach grupowych w znanej firmie zajmującej się dystrybucją hurtową oraz detaliczną produktów FMCG w Polsce. Koncern w ostatnich miesiącach zamknął dwa centra dystrybucji - jedno w województwie wielkopolskim, drugie w podkarpackim – a do końca 2027 roku pracę ma stracić łącznie 3 000 osób" – pisze Grafton Recruitment.
Popyt na powierzchnie magazynowe w 2025 r. wyniósł 6,6 mln mkw., osiągając trzeci najlepszy wynik w historii. Polska utrzymała przy tym pozycję drugiego, po Niemczech, rynku w Europie pod względem popytu netto na powierzchnie magazynowe.
- Polska pozostaje jednym z najważniejszych rynków magazynowych w Europie, a kolejne inwestycje w centra dystrybucyjne i powierzchnie magazynowe utrzymują wysokie zapotrzebowanie na pracowników – komentuje Danuta Protasewicz, Regional Manager w Grafton Recruitment.
Ale… koniunktura się pogarsza, za czym m.in. wyższe koszty paliw i niestabilna sytuacja na rynkach surowcowych związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Branża logistyczna uchodzi za taką, która chętnie weźmie pracowników bez najmniejszego doświadczenia, za to pracujących na minimalny stawkach.
Prawdziwe zapotrzebowanie jest jednak operatorów wózków widłowych z najwyższymi uprawnieniami IWJO, pozwalającymi obsługiwać wszystkie rodzaje wózków w magazynach, w tym wysokiego składowania. Żeby mieć takie uprawnienia trzeba wpierw zrobić kurs i zdać egzamin (całość kosztuje około 2 tysięcy złotych).
Brakuje osób ze znajomością języków obcych – szczególnie angielskiego i niemieckiego – oraz obsługujących systemy WMS, czyli oprogramowania do zarządzania magazynem. Chodzi tutaj o systemy np. do lokalizacji towaru, tak żeby pracownicy nie tracą czasu na jego szukanie, generuje również najkrótsze ścieżki dla magazynierów (lub robotów) zbierających produkty z półek.
Rośnie też popyt na osoby odpowiedzialne za koordynację pracy magazynu: brygadzistów, kierowników zmiany i kierowników magazynu. Innymi słowy, rynek wymaga coraz większych umiejętności. Wynagrodzenia? Znowu – w sporej mierze zależą od geografii.
Logistyczna mapa Polski wygląda tak, że na rynku powierzchni magazynowych przoduje Mazowsze. Nie ma tu wielkiej zagadki, chodzi o lokalizację na przecięciu tras komunikacyjnych będących częścią paneuropejskich korytarzy transportowych, przepływa tu towar zarówno w handlu krajowym, jak i międzynarodowym.
Logistyka mocno się również rozwija w Polsce Północnej. Od pewnego czasu na szczególną uwagę zasługuje województwo dolnośląskie – trzeci pod względem wielkości rynek inwestycyjny w Polsce.
Dyrektor centrum dystrybucyjnego może tu liczyć nawet na 32 tys. zł brutto miesięcznie – to najwyższa stawka w kraju. Premie płacowe widać i na pozostałych stanowiskach.
Mazowieckie:
Dolny Śląsk, dzięki bliskości głównych korytarzy transportowych i silnej bazie przemysłowej wokół Wrocławia, oferuje dyrektorom centrów dystrybucyjnych widełki niemal identyczne jak stolica – górna granica to 30 tys. zł. Podobnie Wielkopolska, która obsługuje kierunek zachodni i dystrybucję krajową – tu też górna stawka sięga 30 tys. zł.
Śląsk i Pomorze plasują się nieco niżej, z pułapem 28 tys. zł – wciąż jednak to solidne stawki, potwierdzające, że regiony z rozwiniętą infrastrukturą logistyczną nie muszą ustępować stolicy aż tak bardzo, jak mogłoby się wydawać.
Na poziomie specjalistycznym (logistyka, transport, spedycja) różnice między regionami wyraźnie maleją. Specjalista ds. logistyki zarobi 8-13 tys. zł na Mazowszu, ale w Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku widełki są niemal takie same – 7,5-12,5 tys. zł. To pokazuje, że premia za lokalizację ma znaczenie głównie na wyższych szczeblach zarządzania, gdzie stawką jest odpowiedzialność za całą operację, a nie tylko wykonanie zadań.
Pracownik magazynu czy pakowacz zarabia od 5 do 6,5 tys. zł brutto – niezależnie od województwa różnice są kosmetyczne (najniżej jest w łódzkim: 5,5 tys. zł). Operator wózka widłowego może liczyć na nieco więcej, do 8,5 tys. zł na Mazowszu, ale w mniej zamożnych regionach logistycznych (łódzkie, małopolskie, śląskie) górna granica to już tylko 7 tys. zł.
Takie prace bardzo łatwo jest jednak zastąpić robotami. I w miarę upływu czasu, tak właśnie się dzieje.
Nowoczesne magazyny logistyczne mają roboty sprzątające (zastępując pracę kilku osób), mają autonomiczne wózki widłowe, który same przewożą palety o wadze do 4,5 tony.
Im droższa jest praca ludzi, tym szybciej operatorzy magazynów wprowadzają nowoczesne technologie.
Co się najbardziej opłaca? Szybkie przejście na stanowisko kierownicze, które może nawet podwoić pensję:
Wniosek jest prosty: coraz mniej w tej branży płaci się za pracę fizyczną. Żeby więcej zarabiać, trzeba zmienić stanowisko. Awans na kierownika zmiany czy magazynu potrafi zrobić większą różnicę niż przeprowadzka z Łodzi na Mazowsze.