"Tym razem będę prosił stanowczo". Tusk beszta ministrów w sprawie najmu krótkoterminowego

Ministrowie się kłócą, resorty nie mogą się dogadać, a efekt prac nad ustawą o najmie krótkoterminowym jest niezadowalający - tak można podsumować ocenę premiera Donalda Tuska prac legislacyjnych nad projektem, który w ostatnim czasie wzbudza niemal same kontrowersje. - Będę tym razem stanowczy - zadeklarował szef rządu.
Najem krótkoterminowy
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Deklaracja premiera padła we wtorek po posiedzeniu rządu. Donald Tusk podkreślił, że gdy projekt trafił pod obrady rządu, on sam sugerował, by znaleźć rozwiązanie, które nie „zrujnuje" możliwości korzystania z mieszkań przez turystów, ale równocześnie zadba o prawa lokatorów. 

- Okazało się to trudne, wręcz niemożliwe w rozmowach między ministrem sportu i turystyki Jakubem Rutnickim i panią ministrą Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. I w ogóle trudno było tutaj o konsensus w ogóle między ministrami - dodał Tusk. 

Zobacz wideo

"By wszystko było transparentne"

Po tym wstępie nastąpiła fala krytyki prac podległych mu resortów. W ocenie szefa rządu choć mieliśmy swobodę we wdrażaniu unijnego prawa dotyczącego najmu krótkoterminowego, to efekt jest mizerny. - Było oczekiwanie, że umożliwimy i samorządom, i przede wszystkim lokatorom skuteczniejszą ochronę swoich praw. I tego efektu nie mamy. Będę więc prosił, ale tym razem już bardzo stanowczo, aby jeszcze raz usiąść i znaleźć rozwiązania, i jak będzie trzeba, zrobić autopoprawkę do projektu rządowego - zadeklarował Donald Tusk. 

Jak dodał, czasu jest jeszcze sporo, bo Sejm i tak może pracować nad projektem ustawy dopiero we wrześniu. Poprawka - w zamyśle szefa rządu - ma uwzględniać interesy turystów, jak i interesy samorządów, aby te mogły skutecznie chronić lokatorów.  

Premier namaścił ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka do roli eksperta, który sprawdzi proponowane poprawki, tak by „wszystko było transparentne". - Pomijam już fakt zaangażowania wiceministrów, co do których może i niesłusznie, ale są takie spekulacje, że mogli mieć w tym osobisty interes. My to jeszcze bardzo dokładnie sprawdzimy, chociaż na tym etapie mogę powiedzieć, że są to, delikatnie mówiąc, bardzo niesprawiedliwe oceny - powiedział premier, nawiązując do ostatnich doniesień związanych z wiceministrem sportu Ireneuszem Rasiem, który - jak podał portal Wp.pl - odpowiadając za przygotowanie projektu ustawy o najmie krótkoterminowym, sam był właścicielem trzech mikrokawalerek na wynajem.

Nie informował o tym premiera, a na dodatek z projektu w ostatniej chwili wycięto jej najważniejsze fragmenty. Stąd politykowi zarzuca się działanie pod dyktando lobbystów, którzy żyją z tej formy zarobkowania. Sam Raś przekonuje, że prace nad projektem były prowadzone transparentnie, zapisy były konsultowane, a każdy etap jest dokumentowany.

Burzliwe prace nad najmem krótkoterminowym

Najem krótkoterminowy został uregulowany w projekcie nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych oraz niektórych innych ustaw. Rząd przyjął go w połowie lipca. 

Dokument doprecyzowuje pojęcie usługi hotelarskiej. Ma nią być "krótkotrwała usługa trwająca nie dłużej niż 30 dni" - wówczas jest ona tożsama z najmem krótkoterminowym.  

Obiekty oferujące taki najem, niezależnie od tego, kto będzie je prowadził, mają być rejestrowane w Centralnym Wykazie Turystycznym Obiektów Noclegowych. Taki rejestr będzie podlegał ministrowi ds. turystyki. 

Każdy obiekt świadczący usługi hotelarskie ma mieć obowiązkowo regulamin porządkowy oraz przepisy dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa małoletnim przebywającym na jego terenie. Za złamanie tych przepisów, w tym obowiązku rejestracji, przewidziano kary do 50 tys zł.

Co istotne, w pierwotnym kształcie projekt przewidywał, że rady gmin będą mogły wyznaczać strefy, w których obowiązuje zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego. Ostatecznie resort sportu nie zdecydował się na ten zapis. 

Kontrę postawiła wówczas ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz:  

„Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym, czy mają, czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą. Taki projekt ustawy wyszedł dziś z Rady Ministrów. Zgłosiłam wobec tego projektu formalne zdanie odrębne. Jako jedyna" - napisała na X. 

Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś tłumaczył, że poprawka wykreślająca możliwość wprowadzenia stref wolnych od najmu krótkoterminowego została przyjęta, ponieważ takie rozwiązanie „nie jest konieczne". Wskazywał m.in., że niektóre kraje, na przykład Hiszpania, po wprowadzeniu stref, zaczęły się z takich przepisów wycofywać.  

Więcej o: