3,4 proc. - tyle wyniosła inflacja w sierpniu. Zaskoczenia nie ma, bo najnowsze dane GUS-u są zgodne z oczekiwaniami ekonomistów oraz wcześniejszym tzw. szybkim szacunkiem. To najwyższy poziom inflacji odnotowany w tym roku.
Względem lipca zmiana jest jednak delikatna. Ceny poszły w górę o 0,3 proc. (w tym usług o 0,7 proc. i towarów o 0,2 proc.).
Winna wyższej inflacji jest zwłaszcza jedna gałąź gospodarki. Mowa oczywiście o paliwach, które odpowiadają za większość przyspieszenia we wzroście cen konsumpcyjnych. To właśnie im "zawdzięczamy" inflację, która zaczyna wymykać się spod celu NBP (ten wynosi 2,5 proc. z możliwością odchylenia o 1 pkt proc. w górę lub w dół).
"Wzrost inflacji ma wyraźnie podażowy charakter i koncentruje się przede wszystkim na jednym obszarze, czyli paliwach. Zbiegły się tu koniec programu CPN i brak postępów w deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Innymi słowy, nie jest to inflacja napędzana silnym popytem wewnętrznym ani przegrzanym rynkiem pracy, lecz efektem administracyjno-surowcowym, który powinien mieć charakter przejściowy" - pisał w komentarzu Mariusz Zielona, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.
Jak podał GUS, w porównaniu z zeszłym rokiem transport zdrożał aż o 11,2 proc. W skali miesiąca ceny transportu poszły w górę o 3,5 proc. Z kolei koszty użytkowania mieszkania lub domu, zaopatrzenia w wodę, energię elektryczną, gaz i inne paliwa zdrożały o 4,6 proc. Podniosły one wskaźnik inflacji odpowiednio o: 1,13 pkt proc. oraz 0,94 pkt proc.
Wyraźnie wzrosły też ceny rekreacji, sportu i kultury (+6,5 proc.), napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (+6,6 proc.) oraz zdrowia (+4,7 proc.). Z drugiej strony mniej płaciliśmy za żywność i napoje bezalkoholowe (-0,9 proc.). Względem poprzedniego roku potaniały też odzież i obuwie (-2,9 proc.).
"Szacujemy, że inflacja bazowa wzrosła do 3,2 proc. rok do roku z 3,1 proc. w lipcu. Oczekujemy, że inflacja swój szczyt osiągnie na przełomie roku, powyżej 4 proc. rok do roku, po czym na trwałe wróci do celu w 2027 roku. Wysokość inflacyjnego szczytu zależeć będzie od rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie i zmian na globalnym rynku energii" - zauważają analitycy PKO BP.
Tymczasem ekonomiści banku Erste prognozowali, że inflacja we wrześniu może przekroczyć 3,5 proc. i utrzyma się na takim poziomie do początku 2027 r. "W grudniu wzrost CPI może sięgnąć 4 proc. rok do roku. W naszej ocenie najnowsze dane o inflacji powinny powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przed dyskutowaniem obniżek stóp procentowych w najbliższym czasie, a retoryka Rady zapewne pozostanie wyważona i zgodna z postawą wait-and-see" - uważają ekonomiści.
"Przyszła ścieżka cen surowców energetycznych pozostaje jednym z głównych źródeł niepewności dla perspektyw inflacji w Polsce. Według nas niekorzystne warunki pogodowe przyczynią się do wzrostu inflacji cen żywności w drugiej połowie br. Nadal oczekujemy utrzymania stóp procentowych bez zmian w 2026 i 2027 r." - dodają.
"Bieżące wyniki kształtują ryzyko lekkiego przestrzelenia celu inflacyjnego w górę we wrześniu-październiku" - ocenili z kolei ekonomiści mBanku. Nadal oczekują jednak, że szczyt inflacji przypadnie w okolice końca roku, a wynik prawdopodobnie nieznacznie przekroczy 4 proc.
- Sierpniowy odczyt mieści się w paśmie odchyleń od celu NBP, ale nie jest to wynik komfortowy dla RPP. Został częściowo obniżony przez program CPN działający na stacjach w drugiej połowie miesiąca, a od września tego efektu już nie ma. Jednocześnie ropa ponownie mocno drożeje, więc paliwa będą dalej podbijać inflację - przewiduje Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.
- Pełne dane pokazują też, że problem nie dotyczy wyłącznie energii. Ceny usług rosną o 5,6 proc. rok do roku, więc krajowa presja cenowa nadal pozostaje wysoka. W takim otoczeniu nie ma przestrzeni do dalszych obniżek stóp procentowych. Nie spodziewamy się jednak podwyżek w tym roku, ponieważ obecny szok ma charakter zewnętrzny, a RPP nie ma wpływu na światowe ceny ropy. Naszym zdaniem stopa referencyjna pozostanie na poziomie 3,75 proc. do końca roku - dodaje.
Przeczytaj też: Alarm Rady Fiskalnej. "Ryzyko przekroczenia długu bardzo wysokie". Ministerstwo odpowiada