Sprawa ewentualnego postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego przed Trybunałem Stanu wchodzi w kolejny etap. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma we wtorek 6 października ocenić zgromadzony materiał dowodowy i zająć się projektem sprawozdania dotyczącym wniosku o pociągnięcie Adama Glapińskiego do odpowiedzialności konstytucyjnej.
Prace nad sprawą trwają od maja 2024 roku. We wstępnym wniosku wskazano ponad 60 świadków, a do tej pory komisja przesłuchała ponad 50 osób. Wśród nich znaleźli się m.in. członkowie Rady Polityki Pieniężnej Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło oraz były premier Mateusz Morawiecki.
Jeszcze 28 września komisja przesłuchiwała byłą minister finansów Magdalenę Rzeczkowską oraz Ilonę Wołyniec. Także to posiedzenie odbywało się za zamkniętymi drzwiami.
Przewodniczący komisji Zdzisław Gawlik powiedział PAP, że we wtorek posłowie rozpoczną dyskusję nad dokumentami i końcowym sprawozdaniem. Nie chciał jednak przesądzać, czy zgromadzony materiał wystarcza do skierowania sprawy do Trybunału Stanu.
- Komisja pracuje w trybie zamkniętym. Tak długo, jak nie przyjmie sprawozdania, ja na ten temat się nie wypowiem - powiedział. Dodał jedynie, że świadkowie dostarczyli "sporo informacji" i że komisja zebrała dużo materiału dowodowego.
Wstępny wniosek o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu został złożony przez posłów koalicji rządzącej w marcu 2024 roku. Autorzy wniosku zarzucają Glapińskiemu naruszenie konstytucji i ustaw. Jednym z głównych punktów jest prowadzony przez NBP w latach 2020-2021 skup obligacji. Zdaniem wnioskodawców miał on oznaczać pośrednie finansowanie deficytu budżetowego, a część działań miała być podejmowana bez odpowiedniego upoważnienia Rady Polityki Pieniężnej. Wśród zarzutów znalazło się też naruszenie zasady apolityczności prezesa banku centralnego.
NBP od początku odrzuca te zarzuty i uważa je za bezpodstawne. Bank argumentuje również, że postępowanie może zakłócić jego działalność, a sam Glapiński zapowiadał, że NBP nie będzie uczestniczył w tej procedurze.
Po zakończeniu prac Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej musi przedstawić Sejmowi sprawozdanie wraz z jednym z dwóch wniosków: o pociągnięcie prezesa NBP do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu albo o umorzenie postępowania.
Do podjęcia uchwały o postawieniu prezesa NBP przed Trybunałem Stanu potrzebna jest bezwzględna większość głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Sama uchwała - zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu - wiązałaby się z zawieszeniem osoby objętej postępowaniem w wykonywaniu obowiązków. Ten fragment przepisów został jednak w 2024 roku zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny.
Druga i ostatnia kadencja Adama Glapińskiego na stanowisku prezesa NBP kończy się w czerwcu 2028 roku. We wtorek komisja po raz pierwszy ma więc pracować już nie nad kolejnymi zeznaniami świadków, lecz nad oceną całego zebranego materiału i projektem swojego końcowego stanowiska.