Sądny dzień dla Glapińskiego. Stanie przed Trybunałem Stanu? Komisja zebrała dowody

Sądny dzień dla Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej zdecyduje w piątek 9 października o tym, czy postawić go przed Trybunałem Stanu.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Nad wnioskiem o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu pracowano od maja 2024 r. Przez ten czas komisja przesłuchała ponad 50 świadków. Wśród nich byli m.in. członkowie RPP Joanna Tyrowicz i Ludwik Kotecki, szef KNF Jacek Jastrzębski, były prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło oraz były premier Mateusz Morawiecki. Wreszcie jednak zakończono ich przesłuchania oraz zbieranie materiałów dowodowych.

Ważny dzień dla Adama Glapińskiego

W piątek o godz. 9:00 rozpocznie się zamknięte posiedzenie, na którym Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma przyjąć sprawozdania w sprawie wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej prezesa NBP. Nieoficjalnie mówi się, że rzeczywiście zapadnie decyzja o postawieniu Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu jest fatalny

Zarzuca się prezesowi NBP naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej czy poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.

Sprawa będzie się ciągnąć. Wszystko na to wskazuje

To jednak dopiero początek ciągnącego się i tak od lat procesu. Sprawozdanie komisji musi bowiem zostać przyjęte przez Sejm, na co ma 21 dni. Dopiero wtedy trafi do prezesa Sądu Najwyższego, czyli sędziego Zbigniewa Kapińskiego. Jak ustalił nieoficjalnie Business Insider, sędzia prawdopodobnie będzie "grał na przeczekanie".

O tym, że nie zadziała to szybko, najlepiej świadczy przykład Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wniosek o pociągnięcie go do odpowiedzialności trafił do TS już latem zeszłego roku, ale od tego czasu nie było żadnych przełomowych działań.

Odwołanie prezesa Adama Glapińskiego było jedną z wyborczych obietnic Koalicji Obywatelskiej. - Nie poluję na Glapińskiego. Prezes NBP powinien być w awangardzie tych, którzy chronią neutralność polityczną NBP. W naszej ocenie oblał ten egzamin - mówił w 2024 r. premier Donald Tusk. 

Co ciekawe, niekoniecznie zadowolony z tego obrotu spraw ma być minister finansów Andrzej Domański. I to mimo złej opinii o prezesie NBP. - Dla ministra zamieszanie wokół banku centralnego to nie jest komfortowa sytuacja, bo to nie buduje zaufania do polskiej gospodarki, szczególnie wśród inwestorów zagranicznych - przyznał w rozmowie z BI człowiek z resortu finansów. 

NBP krytyczne wobec zarzutów do prezesa

NBP uznaje zarzuty dla Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Tak też wypowiada się o całej sprawie sam zainteresowany.

Prezes Glapiński, odnosząc się w czwartek do postępowania, ocenił, że nie ma ono żadnych podstaw. - Jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski i niestety może mieć bardzo istotny, negatywny wpływ w relacjach za granicą. Przyczyny i prawdziwy sens dalszego prowadzenia postępowania nie są dla nas zrozumiałe, ale nie zależy to oczywiście od NBP - zaznaczył.

Zapewnił, że bank centralny "nie podda się żadnej politycznej presji". Poinformował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. w tej sprawie. Wtedy bowiem za niekonstytucyjny uznano zapis, że pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu powoduje zawieszenie w czynnościach osoby, której dotyczy. Dzięki temu usunięcie prezesa NBP ze stanowiska nie będzie możliwe przed zakończeniem całego postępowania.

Przeczytaj też: "Aż trudno uwierzyć. Podwyżka dla Adama Glapińskiego. Będzie zarabiał krocie".

Więcej o: