Falstart roku? Ludzie chętnie rozmawiają z botami Messengera, ale szybko mają ich dość. Spam...

Pierwsze boty, z którymi od niedawna można rozmawiać za pomocą Messengera, nie radzą sobie najlepiej. Nie są tak elokwentne, jak oczekiwali użytkownicy, zdają się też nie rozumieć granicy pomiędzy byciem użytecznym, a byciem... prześladowcą i spamerem.

Podczas zakończonej niedawno konferencji F8, przeznaczonej dla programistów Facebooka, Mark Zuckerberg zaprezentował interesującą nowość, która ma wyznaczać przyszłość największego portalu społecznościowego.

Chodzi o boty zintegrowane z Messengerem. To automatyczne programy, z którymi można rozmawiać mając wrażenie, że rozmawia się z osobą. W przyszłości będą służyć do załatwiania "realnych problemów użytkowników", takich jak zamawianie pizzy, taksówki czy różnego rodzaju usług. Dziś mają być użytecznym źródłem informacji.

Niestety, boty, które już uruchomiono, nie działają najlepiej. Guardian, opierając się na licznych doniesieniach użytkowników, stwierdza, że udzielają bezsensownych odpowiedzi i spamują.

Temat ten podnoszą również polscy internauci. Dotyczy szczególnie bota CNN (www.m.me/CNN).

Boty dostępne dla mieszkańców wszystkich krajów łatwo przyłapać na niewiedzy. To, co dla nas jest istotne, może nie mieć żadnego znaczenia dla internautów z Ameryki Południowej czy Azji. Bot wychodzi więc na... nieuka.

Kłopot ze spamowaniem również jest bardzo widoczny. Guardian pokazuje jak wygląda próba zrezygnowania z powiadomień bota CNN.

David Marcus, odpowiedzialny za komunikatory w Facebooku, stwierdził, że pierwszy dzień działania botów to "początek nowej ery". Niestety, jak widać na powyższym przykładzie, sztuczna inteligencja ma problemy nawet z tak podstawowymi komendami jak "Rezygnuję". To poważny błąd programistów i samego Facebooka. 

Polscy internauci mieli podobne problemy.

Kiedy spytałem bot CNN o Polskę zaproponował trzy tematy. Historię mężczyzny, który dokonał wykroczenia na terytorium muzeum w Oświęcimiu, plotki o transferze Roberta Lewandowskiego i... informację, która tylko pogłębia stereotypy na temat Polski.

Ferrari skradzione 28 lat temu odnalezione w drodze do Polski

Postanowiłem sprawdzić jakie informacje o Polsce wyświetli Google. Wpisałem w przeglądarkę "Top Stories Poland" - wynik był o wiele bardziej satysfakcjonujący. Zarówno The Guardian jak i Telegraph dostarczyły świeże i ciekawe treści na temat Polski.

Tylko że to europejskie tytuły są o wiele bardziej zainteresowane tym, co dzieje się w Polsce.

Facebook mógł zatem zadbać o to, by botów uruchomionych pierwszego dnia było więcej. I by poprawnie reagowały na desperackie próby rezygnacji z powiadomień. Dla wielu użytkowników przez te błędy mogą okazać się falstartem roku.