Thule Stravan Daypack. Niezniszczalny szwedzki plecak dla geeka [RECENZJA]

Diabeł tkwi w szczegółach i być może dlatego znalezienie odpowiedniego plecaka, który pomieści cenny sprzęt elektroniczny, a jednocześnie będzie wygodny, trwały i skutecznie ochroni zawartość przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi nie jest proste. Używam modelu Stravan Daypack szwedzkiej marki Thule od dobrych kilku miesięcy i z całą pewnością mogę stwierdzić, że dobrze trafiłem.

Thule Stravan Daypack to wykonany z wytrzymałej tkaniny nylonowej plecak o wymiarach 31,5 x 30,5 x 45 cm i pojemności 22 litrów. Z zewnątrz nie rzuca się specjalnie w oczy za sprawą stonowanej palety kolorów i minimalistycznej stylistyki. Brak tu jakichkolwiek zbędnych ozdobników, co mi osobiście akurat bardzo odpowiada. Liczy się dla mnie funkcjonalność.

Uwagę zwracają dwie niezależne komory z przodu, z których mniejsza umieszczona na górze to tzw. SafeZone. Jest ona dodatkowo usztywniona i przez to odporna na zgniecenia. Można w niej przechowywać elektronikę lub różne delikatne akcesoria (przykładowo okulary). Co ciekawe, całe sztywne wnętrze tej komory możemy wyjąć jeśli zamierzamy maksymalnie ograniczyć gabaryty plecaka.

Plecak Thule Stravan DaypackPlecak Thule Stravan Daypack fot. Katarzyna Szymańska

Po bokach tradycyjnie umieszczono siatkowe kieszenie na butelki z napojami. Miłośnicy wędrówek na łono natury przypną od dołu do Thule Stravan Daypack karimatę lub kurtkę za sprawą dwóch regulowanych pasków kompresyjnych. Z tyłu znajdziemy za to system poduszek, które spełnią swoją rolę, jeśli plecak jest wyładowany po brzegi. Głównej komorze towarzyszy rzecz jasna osobno zamykana kieszeń na 15-calowego notebooka (niekoniecznie MacBooka).

Komora Safe Zone plecaka Thule Stravan DaypackKomora Safe Zone plecaka Thule Stravan Daypack fot. Katarzyna Szymańska

Szwedzki producent reklamuje model Stravan Daypack jako plecak przeznaczony do jazdy na rowerze. Faktycznie, przy tego typu aktywności sprawuje się on doskonale. Nie oznacza to bynajmniej, że bez jednośladu staje się nieużyteczny. W moim przypadku przez większość czasu był używany podczas typowych pieszych wycieczek po mieście oraz poza nim. Warto dodać, że miałem okazję testować go w zróżnicowanych warunkach atmosferycznych.

Elektronika będzie bezpieczna

Wróćmy do transportowania sprzętu i tu warto wspomnieć o zabezpieczeniu wspomnianej głównej kieszeni na laptopa z trzech stron specjalnymi gąbkami (SafeEdge). Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy być pewni, że jego krawędzie nie ulegną uszkodzeniu podczas przenoszenia, stawiania plecaka na ziemi lub kontaktu z innymi bagażami w trakcie transportu. W dodatkowej kieszeni zmieści się również tablet (niekoniecznie iPad).

Zaglądamy do głównej komory i pierwsza niespodzianka. Otwiera się bardzo szeroko, niczym walizka. Takie rozwiązanie pozwala uzyskać szybszy dostęp do zawartości i łatwiej znaleźć coś w pełnym plecaku. Kolejną niespodziankę przynosi dolna zewnętrzna komora, która mieści coś na kształt organizera z zamykaną na suwak siatkową kieszenią. To właściwe miejsce do przenoszenia drobnych akcesoriów, które łatwo zgubić w głównej komorze lub kieszeniach spodni.

Przednia kieszeń plecaka Thule Stravan DaypackPrzednia kieszeń plecaka Thule Stravan Daypack fot. Thule

Znajdująca się na samym przodzie zamykana na suwak kieszeń jest od środka wyłożona wodoodpornym materiałem, zatem spokojnie możemy w niej przechowywać portfel lub innego cenne drobiazgi. Nie raz miałem okazję podróżować po mieście podczas deszczu i nawet po intensywnych opadach zawartość kieszeni nie uległa zamoczeniu. Zresztą cały plecak dość skutecznie opiera się wodzie i nie przepuszcza jej do wnętrza.

Kilka jesienno zimowych miesięcy codziennego zamykania i otwierania błyskawicznych zamków YKK nie zdołało ich zmęczyć. Nadal wszystkie działają bez zarzutu.

Podsumowanie

Niezależnie od obciążenia Thule Stravan Daypack nie zawodzi. Wiele razy wydawało mi się, że przeładowałem go i lada moment jeden ze szwów lub suwaków się podda. Tymczasem po kilku miesiącach codziennego używania wszystko jest w najlepszym porządku. Czy do czegokolwiek mogę się przyczepić? Owszem.

Plecak Thule Stravan DaypackPlecak Thule Stravan Daypack fot. Sebastian Górski

Thule Stravan Daypack nie jest dla każdego. Szerokie walizkowe otwarcie głównej komory na nierównej powierzchni spowodowało już nie raz wysypanie się zawartości ze środka na podłogę. Otwarty i pusty plecak nie jest poza tym wystarczająco usztywniony, a wypełniona po brzegi komora Safe Zone powoduje, że cała konstrukcja rozłazi się na boki. Nie każdemu przypadną do gustu spore poniekąd gabaryty.

Problem dla mniej zamożnych może stanowić również sama cena - 399 zł. Jeśli jednak ostatecznie zdecydujecie się na Thule Stravan, możecie być pewni dobrze zainwestowanych pieniędzy.