Apple niemal codziennie mierzy się z pozwami o naruszenie patentów. Autorami niektórych z nich są tzw. trolle patentowe, czyli firmy, które specjalizują się w "wyciąganiu" pieniędzy od rynkowych gigantów, takich jak Samsung, Sony czy Apple właśnie.
Koncern z Cupertino twierdzi, że jednym z takich trolli jest firma Optis Wireless Technology. Sęk w tym, że amerykański wymiar sprawiedliwości ma na ten temat inne zdanie. W piątek Apple przegrał przed sądem proces o naruszanie patentów, w wyniku czego musi zapłacić Optisowi 300 mln dol. Zdaniem skarżącego, producent iPhone'a naruszył 5 patentów związanych z technologią 3G, 4G oraz LTE.
To kolejny wyrok w tej sprawie. W ubiegłym roku sąd nałożył na Apple wyższą karę w wysokości 506 mln dolarów. Wówczas firma odwołała się od tej decyzji. Sędzia okręgowy Rodney Gilstrap uznał to odwołanie i zarządził kolejny proces, który miał skupić się jedynie na kwestiach odszkodowawczych. Sędzia argumentował wówczas, że pierwsza ława przysięgłych nie mogła rozstrzygnąć, czy kwota odszkodowania została przyznana na "uczciwych, rozsądnych i niedyskryminujących warunkach".
Tym razem Apple również nie zamierza składać broni. Koncern z Cupertino wydał już oświadczenie, w którym zapowiada złożenie kolejnego odwołania.
Optis nie wytwarza żadnych produktów, a jego jedynym celem jest pozywanie firm korzystających z patentów, które gromadzi. Będziemy nadal bronić się przed próbami wyłudzeń nieuzasadnionych płatności za patenty.
- podkreśla rzecznik prasowy Apple.
Faktem jest, że Optis nie jest pierwotnym właścicielem pięciu patentów związanych z technologią sieci bezprzewodowych, które miał naruszyć Apple. Firma nabyła je wcześniej od koncernów LG, Samsung oraz Panasonic. Co ciekawe, Optis zamierza dochodzić swoich praw również w Wielkiej Brytanii, gdzie domaga się od Apple odszkodowań w wysokości - bagatela - 5 miliardów funtów.