Ciemność to odwieczny wróg fotografii. W końcu sama nazwa tej dziedziny pochodzi od słowa "światło" (nazwa "fotografia" pochodzi od greckiego słowa "photos" oznaczającego "światło"). Jednak producenci smartfonów znaleźli sposoby, by oszukać ciemność i wydobyć z mroku zachwycające kadry. Wystarczy wiedzieć, jak to zrobić.
Większość współczesnych smartfonów ma wbudowany tryb nocny - i to od niego warto zacząć swoją przygodę z nocną fotografią. Nie wymaga on szczególnych umiejętności, a efekty potrafią zaskoczyć. Tryb ten działa jak wprawny asystent - wykonuje serię zdjęć z różnymi ustawieniami i łączy je w jedno, wydobywając szczegóły z cieni i zachowując detale w jasnych partiach kadru.
Kluczem do udanych nocnych zdjęć jest stabilność. Nawet najlepszy tryb nocny nie pomoże, jeśli będziemy trzęść telefonem jak galaretką. Warto zainwestować w mały statyw (już te za 30-40 złotych są wystarczające) lub chociaż oprzeć telefon o stabilną powierzchnię. Dodatkowym sprzymierzeńcem będzie samowyzwalacz - dzięki niemu unikniemy drgań przy naciskaniu spustu migawki.
Smartfon to nie noktowizor - potrzebuje choć odrobiny światła. Dlatego warto rozglądać się za ciekawymi źródłami oświetlenia: latarniami, neonami czy dekoracyjnymi lampkami. Najlepiej ustawiać się tak, by światło padało na fotografowany obiekt z boku lub z tyłu nas. Unikajmy fotografowania pod światło - nawet najlepsze smartfony mogą sobie z tym nie poradzić.
Jeśli czujemy się pewniej z aparatem, warto sięgnąć po tryb Pro (manualny). Daje on pełną kontrolę nad podstawowymi parametrami:
Noc to świetny czas na eksperymenty. Długie czasy naświetlania pozwalają na "malowanie światłem" - możemy użyć latarki lub światełek LED do tworzenia świetlnych wzorów. Ciekawie wyglądają też smugi świateł samochodów czy rozświetlone okna budynków.
Wbudowana lampa błyskowa to ostateczność. Najczęściej zamiast pomóc - szkodzi, spłaszczając kadr i tworząc nieprzyjemne cienie. Lepiej polegać na świetle zastanym i trybie nocnym. Lampę wykorzystujmy tylko do bardzo bliskich ujęć, gdy nie mamy innego wyjścia.
Nocna fotografia smartfonem wymaga nieco praktyki, ale efekty potrafią być naprawdę dobre nawet z tańszymi smartfonami. Pamiętajmy, że każde urządzenie ma swoje ograniczenia - czasem lepiej odpuścić zbyt ambitny kadr i poszukać takiego, który będzie w zasięgu możliwości naszego sprzętu.