Wielu z nas traktuje wyskakujące powiadomienia o aktualizacjach jak reklamy pojawiające się na stronach internetowych - szukamy tylko zamykającego "x", w ogóle nie wczytując się w szczegóły aktualizacji. "Co mi się może stać, jeśli odłożę aktualizację na później?". Przestępcy tylko czekają na taką beztroską postawę.
Wyobraź sobie, że zostawiasz uchylone okno w swoim mieszkaniu. Dokładnie tak samo działa nieaktualna aplikacja w twoim telefonie - to otwarta furtka dla cyberprzestępców. Hakerzy nieustannie szukają luk w zabezpieczeniach, przez które mogą się wedrzeć do twojego urządzenia. Producenci aplikacji i systemów operacyjnych prowadzą z nimi wyścig, łatając te dziury poprzez aktualizacje.
Aktualizacje to nie tylko lepsze zabezpieczenia. To również:
Najbardziej narażone są urządzenia, na których nie przeprowadzono aktualizacji przez kilka miesięcy, w czasie gdy pojawiła się więcej niż jedna nowa wersja oprogramowania. Szczególnie wrażliwe są aplikacje bankowe i komunikatory - właśnie przez nie przestępcy najczęściej próbują się dostać do twoich danych osobowych i finansowych.
Najlepszą strategią jest włączenie automatycznych aktualizacji przez Wi-Fi. Dzięki temu twój telefon sam zadba o swoje bezpieczeństwo, kiedy śpisz. Pamiętaj jednak, żeby przed aktualizacją systemu:
Swego czasu w wielu miejscach panował mit, że "aktualizacje spowalniają telefon". Oczywiście nowe błędy mogą pojawić się zawsze, ale na ogół współczesne aktualizacje są dobrze zoptymalizowane i często poprawiają wydajność urządzenia - a nie na odwrót. Znacznie większym zagrożeniem jest korzystanie z przestarzałych wersji aplikacji, które mogą prowadzić do awarii i wycieków danych.
Koszt aktualizacji to najwyżej kilka minut twojego czasu. Koszt włamania do telefonu może być nieporównywalnie większy - od utraty prywatnych zdjęć po wyczyszczenie konta bankowego. Dlatego właśnie nie warto ryzykować i jak najszybciej instalować nowe wersje oprogramowania.