Czujniki jakości powietrza w domu - po co i czy w ogóle opłaca się kupować?

Smog w miastach, zanieczyszczenia w domach, problemy z wilgotnością - to codzienność wielu Polaków. Coraz więcej osób chce wiedzieć, czym dokładnie oddycha. Niewielkie urządzenie, które to potrafi sprawdzić, kosztuje kilkaset złotych. Czy taka inwestycja ma sens?
Czujnik powietrza
Fot. Freepik

O tym, że powietrze w naszych miastach jest fatalne, nie trzeba nikogo przekonywać. Szczególnie zimą, gdy z kominów unosi się czarny dym, a smog wisi nad osiedlami jak gęsta mgła. Gorzej, że nawet we własnych czterech ścianach nie możemy czuć się bezpiecznie. Skąd mamy wiedzieć, czy zamknięte okna rzeczywiście chronią nas przed zanieczyszczeniami?

Co wykryje domowy czujnik powietrza?

Domowy czujnik powietrza śledzi pyły zawieszone PM2.5 i PM10, które potrafią wślizgnąć się do mieszkania nawet przez zamknięte okna. Te są dla nas niebezpieczne w dłuższej perspektywie, ponieważ ich mikroskopijne cząsteczki z łatwością przenikają do płuc i naszego układu krwionośnego. Taki sprzęt wykrywa także dwutlenek węgla, którego nadmiar powoduje senność i bóle głowy. Najnowsze modele tropią również lotne związki organiczne i formaldehyd uwalniane przez nowe meble czy środki czystości.

Kiedy czujnik naprawdę się przyda?

Miernik jakości powietrza okaże się szczególnie pomocny dla rodziców małych dzieci. Ich pociechy mają delikatne płuca, które są znacznie bardziej wrażliwe na zanieczyszczenia. Podobnie jest z osobami starszymi i przewlekle chorymi. Czujnik przyda się też alergikom - wykryje poziom pyłków i innych alergenów w powietrzu.

Załóżmy, że mamy już taki sprzęt. Co nam da? Dzięki niemu będziemy wiedzieć, kiedy:

  • warto włączyć oczyszczacz powietrza
  • można bezpiecznie przewietrzyć mieszkanie
  • należy ograniczyć aktywność fizyczną na zewnątrz
  • trzeba użyć nawilżacza powietrza

Domowe źródła zanieczyszczeń pod kontrolą

Smog to nie wszystko. W naszych mieszkaniach czai się więcej zagrożeń, niż mogłoby się wydawać. Zbyt wysoka wilgotność? To prosta droga do rozwoju pleśni. Niewidoczne gołym okiem substancje chemiczne z nowych mebli czy świeżo pomalowanych ścian? Mogą powodować bóle głowy i podrażnienie oczu. Dobry czujnik wyłapie te wszystkie zagrożenia, zanim zaczną nam szkodzić. Szczególnie przydatny jest pomiar CO2, którego podwyższony poziom może powodować senność i problemy z koncentracją.

Współczesne czujniki to już nie tylko wyświetlacz z cyferkami. Wiele modeli można połączyć ze smartfonem. Dzięki temu nawet w pracy sprawdzimy, co dzieje się w domu. Niektóre urządzenia potrafią też same uruchomić oczyszczacz powietrza, gdy wykryją problem. A gdy poziom zanieczyszczeń przekroczy bezpieczne normy? Dostaniemy alert na telefon.

Dobry czujnik jakości powietrza kosztuje nawet kilkaset złotych. Może to wydawać się sporo, ale warto spojrzeć na to z innej perspektywy. Ile kosztują nas wizyty u lekarza? Ile wydajemy na leki na alergie i problemy z układem oddechowym? A przede wszystkim - ile warte jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie? Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sobie sam. 

Więcej o: