Stoisz w sklepie i nie możesz sobie przypomnieć, czy w lodówce jest jeszcze majonez. Brzmi znajomo? Producenci sprzętu AGD znaleźli na to sposób - lodówki wyposażone w kamery, które pozwalają zajrzeć do środka z dowolnego miejsca na świecie.
System kamer zainstalowanych wewnątrz chłodziarki to nie tylko możliwość podglądania zawartości. To zaawansowana technologia, która współpracuje z naszym smartfonem. Wystarczy połączenie z internetem, by w każdej chwili sprawdzić, co znajduje się na półkach naszej lodówki. Producenci, tacy jak Samsung czy Bosch, wyposażają swoje modele w kamery wysokiej rozdzielczości, które dają wyraźny obraz nawet w warunkach słabego oświetlenia.
Największą zaletą lodówek z kamerami jest możliwość sprawdzenia ich zawartości podczas zakupów. Nie musimy już polegać na zawodnej pamięci czy pośpiesznie napisanej liście zakupów. Jedno spojrzenie w telefon wystarczy, by wiedzieć, czego naprawdę potrzebujemy. W teorii może to być nie tylko oszczędność czasu, ale przede wszystkim pieniędzy - koniec z kupowaniem produktów "na wszelki wypadek".
Smart lodówka w walce z marnowaniem żywności
Na przestrzeni ostatnich lat zrobiono wiele badań, które pokazują, że przeciętna rodzina może wyrzucać rocznie kilkadziesiąt kilogramów jedzenia. Często dzieje się tak, bo zapominamy o produktach schowanych w głębi lodówki. Kamery pomagają nam kontrolować stan zapasów i planować posiłki z wykorzystaniem produktów, których termin ważności zbliża się ku końcowi.
Największy minus inteligentnych lodówek to oczywiście ich ceny. Taki sprzęt może kosztować parę tysięcy więcej niż porządna klasyczna wersja. Z drugiej strony jeśli faktycznie w twojej rodzinie marnuje się dość sporo jedzenia z powodu jego przeterminowania, taka inwestycja za jakiś czas może się zwrócić.
Nowoczesne lodówki z kamerami to nie tylko możliwość podglądu zawartości. Pozwalają one także na:
Jeśli więc zastanawiasz się nad smart lodówką, odpowiedz sobie na pytanie, czy faktycznie wykorzystasz jej zaawansowane technologie? Potrafisz dobrze planować listy zakupów i monitorujesz produkty tak, że rzadko kiedy coś się psuje? W takim wypadku może warto zastanowić się, czy rzeczywiście potrzebujesz dodatkowej technologii, za którą trzeba dopłacić nawet kilka tysięcy złotych.