Zacznijmy od tego, co najbardziej oczywiste - wygody. Dzięki roletom elektrycznym nie trzeba już obiegać wszystkich okien w domu. Jedno kliknięcie i rolety same się podnoszą lub opuszczają. Możemy sterować nimi przez pilot, włącznik na ścianie lub nawet przez telefon. W domach z dużymi przeszkleniami to nie tyle luksus, co po prostu oszczędność czasu i energii.
Elektryczne rolety potrafią naprawdę sprytnie zarządzać temperaturą w domu. W upalne dni automatycznie opuszczają się, zanim słońce zdąży nagrzać pomieszczenia. Zimą najwięcej ciepła ucieka oknem. Wtedy działają jak dodatkowa warstwa izolacji - szczególnie w nocy, gdy temperatura spada najbardziej. To może przekładać się na realne oszczędności na klimatyzacji i ogrzewaniu.
Wyjeżdżasz na urlop? Zaprogramowane rolety będą udawać, że ktoś jest w domu, podnosząc się rano i opuszczając wieczorem. To nie wszystko - solidne profile aluminiowe skutecznie zniechęcają potencjalnych włamywaczy. Warto też wspomnieć o ochronie przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi - burze czy grad nie są już takim zagrożeniem dla okien.
Nie ma co ukrywać - to spory wydatek. Takie rolety kosztują kilka, a nawet kilkanaście razy więcej niż te tradycyjne. Do tego sam montaż jest bardziej skomplikowany, a więc wiele osób korzysta z płatnych usług profesjonalistów. Wtedy więc trzeba do ceny doliczyć jeszcze od 150 do około 250 zł za zamontowanie jednej tylko sztuki.
Współczesne systemy rolet można zintegrować z całym domem. Wyobraź sobie, że rolety reagują na wschód i zachód słońca, automatycznie dostosowują się do pory roku, a nawet współpracują z czujnikami pogody. Gdy zaczyna padać, same się zamykają, chroniąc otwarte okna przed deszczem. Należy jednak pamiętać, że zimą trzeba szczególnie uważać na zamarznięte rolety zewnętrzne - próba ich uruchomienia może przeciążyć silnik. Dlatego warto zainwestować w napędy z zabezpieczeniem.