Jeszcze niedawno VR był czymś z filmów science fiction. Teraz każdy może kupić gogle i zanurzyć się w cyfrowym świecie. Gry, szkolenia, spotkania - wszystko to dzieje się kilka centymetrów od naszych oczu. Optycy nie kryją obaw.
Dwa malutkie ekrany, oddalone zaledwie kilka centymetrów od oczu, bombardują nas obrazami. Nasz mózg i oczy bardzo intensywnie pracują, próbując złożyć te obrazy w trójwymiarową całość. To właśnie ta bliskość wyświetlaczy stanowi główne źródło potencjalnych problemów.
Najpierw pojawia się zmęczenie - oczy pieką, łzawią, czasem czerwienieją. Do tego dochodzą bóle głowy. To dopiero wierzchołek góry lodowej. Innym częstym problemem jest choroba symulatorowa. Występuje, gdy mózg otrzymuje sprzeczne sygnały - oczy widzą ruch, ale ciało pozostaje w miejscu. Skutkuje to zawrotami głowy, nudnościami, a czasem nawet wymiotami.
Najpoważniejsze ryzyko wiąże się z rozwojem krótkowzroczności. Młode osoby są tu szczególnie zagrożone. Dlaczego? Bo ich wzrok wciąż się rozwija. Zamiast naturalnego światła i patrzenia w dal, ich oczy godzinami wpatrują się w maleńkie ekrany.
Rodzice powinni dwa razy zastanowić się przed zakupem gogli VR dla dziecka. Młody wzrok jest znacznie bardziej podatny na uszkodzenia. Producenci przestrzegają przed dawaniem gogli dzieciom poniżej 13 lat - i mają ku temu powody. Jeśli mimo wszystko zdecydujesz się na taki zakup, kontroluj czas gry i zwracaj uwagę na każdy niepokojący objaw.
Podstawą jest zasada 20-20-20. Co 20 minut zrób sobie przerwę i przez 20 sekund popatrz na coś oddalonego o 20 metrów.
Zadbaj też o:
Wielu z nas spędza dziś po kilka-kilkanaście godzin wpatrując się w ekrany telefonów czy laptopów. Ale VR to zupełnie inna liga. O ile przy telefonie czy komputerze oczy mogą choć na chwilę "uciec" w bok albo spojrzeć w dal, o tyle w goglach VR są dosłownie zamknięte z ekranami. Do tego dochodzi kwestia odległości - nawet gdy trzymamy telefon blisko twarzy, wciąż jest to kilkanaście centymetrów od oczu. W VR ekrany znajdują się dosłownie przy powiekach. Jest jeszcze jedna różnica - przy zwykłych ekranach mrugamy średnio 15-20 razy na minutę, przy VR liczba ta spada nawet o połowę.