Internet to dziś podstawa - pracujemy online, oglądamy Netflixa, gramy w gry. Nic dziwnego, że kiedy sieć zwalnia, zaczynamy się denerwować. Zanim jednak zaczniesz wydzwaniać do dostawcy internetu, sprawdź, czy przypadkiem twojej sieci nie używa ktoś niepowołany.
Nie trzeba być ekspertem, żeby zauważyć pierwsze sygnały. Twój superszybki internet nagle długo ładuje strony? A może Netflix zaczął ci pokazywać filmy w jakości rodem z poprzedniej dekady? To może być pierwszy sygnał, że ktoś pasożytuje na twoim łączu.
Kolejnym sygnałem alarmowym jest nietypowe zachowanie routera. Jeśli diody migają intensywnie, mimo że nikt w domu nie korzysta z sieci, może to oznaczać aktywność nieproszonego gościa.
Wystarczy, że zalogujesz się do panelu swojego routera. Wpisz w przeglądarce adres IP routera (zwykle to 192.168.0.1 lub 192.168.1.1), a następnie dane logowania. Jeśli ich nie zmieniałeś, znajdziesz je na naklejce na routerze.
W panelu szukaj listy podłączonych urządzeń. Widzisz coś podejrzanego? Zwróć szczególną uwagę na nieznane nazwy urządzeń lub adresy MAC, których nie rozpoznajesz. Sprawdź też statystyki zużycia danych, czy zgadzają się z tym, w jaki sposób ty i inni domownicy korzystacie z internetu.
Zacznijmy od hasła do Wi-Fi. I tu uwaga - zapomnij o powielanych zaleceniach o tworzeniu haseł. Te klasyczne reguły o 8 znakach, wielkiej literze, cyfrze i znaku specjalnym są przestarzałe. Dziś liczy się przede wszystkim długość.
Najlepiej zastosuj metodę trzech losowych słów. "Kotpapiermuzyka" będzie znacznie bezpieczniejsze niż "H@sło321!". Dlaczego? Bo każdy dodatkowy znak wielokrotnie wydłuża czas potrzebny do złamania hasła. Możesz dorzucić jakąś cyfrę czy znak specjalny, ale to długość jest kluczowa - celuj w minimum 15 znaków.
Zmień też koniecznie fabryczne hasło do routera. Wielu producentów stosuje standardowe hasła, jak "admin" czy "password", które są powszechnie znane.
Działaj szybko - zmień hasło do Wi-Fi i wyrzuć wszystkie podejrzane urządzenia z listy połączeń. Możesz też włączyć filtrowanie MAC, dzięki czemu tylko wybrane przez ciebie sprzęty będą mogły korzystać z sieci. Warto też ukryć nazwę sieci (SSID). Dzięki temu twoje Wi-Fi nie będzie się pokazywało na liście. Nie daje to stuprocentowej ochrony, ale skutecznie zniechęca przypadkowych "pożyczających".