Robot sprzątający sam jeździ po mieszkaniu, omija przeszkody, zbiera kurz, czyści mokre plamy, a do tego niektóre droższe modele opróżniają się automatycznie ze śmieci. Brzmi rewelacyjnie, prawda? Oczywiście nie wszystko jest takie kolorowe.
Nie da się ukryć - tradycyjny odkurzacz to sprzęt sprawdzony i uniwersalny. Za jego pomocą wyczyścimy nie tylko podłogi, ale też kanapy, zasłony czy wnętrze samochodu. Dzięki różnym końcówkom dotrze w każdy zakamarek. I co najważniejsze, jest dużo tańszy. Wymaga jednak naszej ingerencji i czasu.
Co do robotów sprzątających, największą zaletą jest ich samodzielność. Możemy wyjść do pracy, a po powrocie zastać czyste podłogi. Lepsze modele (które często są droższe) mapują pomieszczenia i sprytnie omijają przeszkody. Niektóre nawet same opróżniają zbiornik na kurz.
Jednak jego możliwości ograniczają się tylko do podłóg. Robot nie wyczyści tapicerki ani wnętrza samochodu, nie poradzi sobie też z większymi śmieciami. Co więcej, tańsze modele łatwiej gubią się w przestrzeni i potrafią utknąć pod meblami
Robot sprawdzi się świetnie w nowocześnie urządzonych mieszkaniach. Jeśli masz głównie płaskie powierzchnie, niewiele dywanów i mebli - będziesz zadowolony. Natomiast jeśli masz dwupiętrowy dom, dużo mebli i stojących sprzętów, zwierzęta lub dużo tekstyliów - sam robot raczej nie wystarczy. Tu przyda się moc tradycyjnego odkurzacza.
Za cenę dobrego robota (czyli za minimum 1500 zł) kupimy naprawdę świetny odkurzacz tradycyjny. Tańsze roboty (poniżej 1000 zł) często rozczarowują - chaotycznie jeżdżą po mieszkaniu, słabo radzą sobie z przeszkodami, a ich skuteczność sprzątania pozostawia wiele do życzenia. Są dobre do podtrzymania czystości w już i tak posprzątanym domu.
Jeśli więc chcesz mieć robota sprzątającego, powinieneś i tak posiadać sprzęt klasyczny. Robot może codziennie zbierać kurz i włosy z podłóg, podczas gdy tradycyjny odkurzacz przyda się do gruntownych porządków czy w sytuacjach, gdy coś nagle mocno zabrudzi nam podłogi.