Gigantyczne telewizory, samochody elektryczne, potężne komputery czy autonomiczne roboty. Na tegorocznych targach CES producenci elektroniki zasypali nas nowościami, które nie sposób zliczyć.
Odbywająca się w Las Vegas impreza ma jednak również swoje drugie oblicze. Wystarczy, że spacerując wielkimi halami, zboczymy na chwilę z głównej trasy, a trafimy do przedziwnej krainy niesamowitości. Nie wierzycie? Zobaczcie sami. Oto pięć najdziwniejszych gadżetów na targach CES 2025.
Electric Salt Spoon to – jak wskazuje sama nazwa – elektryczna łyżka, która wykorzystuje łagodny prąd elektryczny, aby zwiększyć słoność potraw o niskiej zawartości sodu.
Osobiście nie odważyłem się jej przetestować, gdyż zupa z prądem nie wzbudza mojego zaufania. Z relacji innych osób wynika jednak, że łyżka rzeczywiście nieznacznie poprawiła słoność bulionu, ale nie można wykluczyć, że mamy tu do czynienia z efektem placebo. Producentem urządzenia jest japońska firma piwowarska Kirin, a jego cena to około 125 dolarów.
Mirumi to mały futrzany robot, który niczym leniwiec przyczepia się do paska naszego plecaka bądź torebki. Dzięki wbudowanym czujnikom Mirumi samodzielnie kręci głową i rozgląda się po pokoju. Producentem maskotki jest firma Yuaki Engineering, która chce ją sprzedawać za około 70 dolarów.
Widziałem w życiu sporo dziwnych klawiatur, ale AutoKeybo wchodzi na nowy poziom absurdu. Urządzanie dysponuje wbudowaną kamerą, która śledzi ruchy naszych dłoni, a następnie dostosowuje konfigurację do naszych potrzeb. Klawiatura składa się z kilku modułów, które wysuwają się lub chowają z obudowy niczym szuflady. Górne szuflady skrywają dwa główne moduły klawiatury, a dolne – trackpada bądź myszkę oraz klawiaturę numeryczną.
W założeniu to wszystko ma się przełożyć na większy komfort korzystania z klawiatury. W praktyce "magiczne AI", które steruje tym sprzętem, radzi sobie kiepsko z przewidywaniem naszych ruchów. Do tego producent AutoKeybo życzy sobie za ten eksperyment 700 dolarów. Ja chyba podziękuję.
Roboty odkurzające szturmem wdarły się do naszych domów i zawładnęły naszymi podłogami oraz dywanami. Saros Z70 od chińskiej firmy Roborock ma jednak funkcję, której jego konkurenci mogą mu jedynie pozazdrości. Urządzenie zostało wyposażone w dodatkowe pajęcze ramię, które potrafi usunąć z drogi niewielkie i lekkie przeszkody – na przykład rozrzucone po pokoju kapcie bądź skarpetki.
Power Hat od firmy EcoFlow to prawdopodobnie najbrzydszy kapelusz, jaki kiedykolwiek widziało ludzkie oko. Ten modowy potworek ma jednak pewną zasadniczą zaletę. Dysponuje panelem solarnym oraz wbudowanymi portami USB-C, które umożliwią nam naładowania smartfona bądź innego gadżetu. No cóż – coś za coś.