OLED to technologia, która zrewolucjonizowała jakość obrazu w telefonach. W przeciwieństwie do starszych ekranów LCD, każdy punkt na wyświetlaczu świeci samodzielnie. Efektem jest to, że kiedy wyświetla się czarny kolor, dane punkty po prostu się wyłączają. Dlatego czerń na ekranach OLED jest naprawdę czarna, a nie ciemno-szarawa jak w starszych telefonach.
AMOLED to rozwinięcie technologii OLED. Do ekranu dodano specjalną matrycę z tranzystorami (TFT), która steruje każdym punktem osobno. To przekłada się na praktyczne korzyści. Ekran może być jaśniejszy, szybciej reagować na dotyk i - co najważniejsze - zużywać mniej energii przy dynamicznych treściach.
Największą zaletę AMOLED zauważymy, używając telefonu w trybie ciemnym. Wyłączone piksele nie pobierają prądu, więc czarne elementy interfejsu realnie oszczędzają baterię. Różnica w czasie pracy smartfona może sięgać kilku lub kilkunastu procent, szczególnie w przypadku aplikacji z przewagą ciemnych elementów.
AMOLED radzi sobie lepiej w trudnych warunkach. Ekran może być jaśniejszy, więc tekst pozostaje czytelny nawet w pełnym słońcu. Kolory są bardziej nasycone, czasem aż do przesady - szczególnie flagowe Samsungi słyną z intensywnej kolorystyki.
Trzeba wspomnieć też o wadach. Choć problem jest o wiele mniejszy niż parę lat temu, zarówno OLED jak i AMOLED mogą cierpieć na wypalanie - gdy ten sam element (na przykład pasek powiadomień) jest wyświetlany zbyt długo. Dzięki tranzystorom AMOLED może nieco lepiej radzić sobie z równomiernym zużyciem pikseli, ale różnica jest subtelna. Producenci stosują różne sztuczki, by temu zapobiec. Mimo to, warto co jakiś czas zmieniać jasność ekranu i unikać długiego wyświetlania statycznych elementów.