Kiedy ostatnio byłeś w kinie, na pewno zwróciłeś uwagę, jak realistycznie brzmi przelatujący nad głową samolot czy spadające krople deszczu. To właśnie zasługa dźwięku przestrzennego, a konkretnie technologii Dolby Atmos, która od 2012 roku zmienia sposób, w jaki odbieramy filmy i nie tylko.
W tradycyjnym kinie domowym dźwięk wędruje między konkretnymi głośnikami. Atmos idzie o krok dalej - traktuje każdy dźwięk jak osobny obiekt, który może swobodnie przemieszczać się w przestrzeni. Krople deszczu? Słyszysz je nad głową. Helikopter? Przelatuje z przodu na tył pokoju. System może obsłużyć aż 128 takich niezależnych dźwięków jednocześnie.
Zacznijmy od najprostszego, ale mniej efektywnego rozwiązania - soundbara z Atmosem. Dobre modele to wydatek minimum około 1500 zł. Dostaniesz w tej cenie urządzenie, które odbija dźwięk od sufitu, symulując efekt głośników górnych.
Jeśli marzysz o prawdziwym kinie domowym, przygotuj się na większy wydatek. Sam amplituner obsługujący Atmosa to koszt od 1500 zł. Do tego musisz doliczyć głośniki. Całość może spokojnie przekroczyć 5000-6000 zł.
Netflix, HBO Max czy Apple TV+ regularnie dodają filmy i seriale z dźwiękiem Atmos. Musisz jednak pamiętać, że streamingowe platformy zawsze nieco kompresują dźwięk. Najlepszą jakość zapewniają płyty Ultra HD Blu-ray, choć to już wymaga dodatkowego odtwarzacza lub konsoli.
Wbrew pozorom - tak! Nowoczesne soundbary potrafią stworzyć przekonujący efekt przestrzenny nawet w niedużym salonie. Kluczowe jest jednak odpowiednie ustawienie sprzętu. Jeśli masz bardzo niski sufit albo mocno zabudowany salon, efekt może być słabszy. Warto też pomyśleć o sąsiadach - dobry subwoofer potrafi nieźle zatrząść ścianami.
Jeśli większość czasu spędzasz na oglądaniu wiadomości i programów rozrywkowych - odpuść sobie. Ale jeśli lubisz zanurzyć się w filmie, grasz na konsoli albo oglądasz dużo sportu - różnica będzie kolosalna. Szczególnie podczas grania, gdzie precyzyjne umiejscowienie dźwięku może zwiększyć immersję i dać ci przewagę w grach online.