Producenci wymyślają nowe rozwiązania do automatycznego czyszczenia piekarników. Każde ma swoje zalety i wady. Przyjrzyjmy się im bliżej, żeby wybrać system najlepiej dopasowany do naszych potrzeb.
To najbardziej skuteczna metoda. Piekarnik rozgrzewa się do około 500 stopni, spalając dosłownie wszystkie zabrudzenia. Zostaje tylko popiół do wymiecenia. Brzmi dobrze? Jest jednak jedno "ale". Taka temperatura to spore zużycie prądu. Sam proces trwa 2-3 godziny. Poza tym podczas czyszczenia może przebijać się do kuchni zapach spalenizny. Na szczęście nie trzeba go uruchamiać często - wystarczy raz na kilka miesięcy.
Tu działanie jest sprytniejsze. Specjalne panele na ściankach piekarnika "łapią" tłuszcz i zabrudzenia już podczas pieczenia. Gdy temperatura osiąga około 200-250 stopni, zanieczyszczenia są rozkładane. System działa więc niejako w tle.
Minusy? Nie jest tak skuteczne jak pyroliza. Panele chronią tylko ściany, na których są zamontowane. Po kilku latach tracą skuteczność i trzeba je wymienić. Za to nie zużywamy dodatkowego prądu na czyszczenie.
Najtańsze rozwiązanie wykorzystuje zwykłą parę wodną. Piekarnik podgrzewa wodę do około 90 stopni, a powstała para zmiękcza zabrudzenia. Niestety, później i tak trzeba je zetrzeć ręcznie. To dobra opcja przy lekkich zabrudzeniach, ale z przypalonym tłuszczem sobie nie poradzi, dlatego trzeba czyścić piekarnik regularnie, by nie powstały trudne do usunięcia brudy.
Pyrolizę warto rozważyć, jeśli:
Kataliza sprawdzi się, gdy:
Oprócz systemu czyszczenia warto sprawdzić, czy piekarnik ma specjalną emalię na ściankach - ułatwia ona czyszczenie niezależnie od wybranej metody. Dobrym rozwiązaniem jest też system odprowadzania zapachów, który przyda się szczególnie przy pyrolizie.