Każdy z nas miał kiedyś problem ze smartfonem. Czasem to tylko chwilowe spowolnienie, ale bywa też, że urządzenie praktycznie przestaje działać. Producenci przewidzieli takie sytuacje i wyposażyli nasze telefony w specjalny tryb awaryjny, który pomaga w diagnostyce problemów systemowych.
W tym trybie telefon uruchamia się bez żadnych dodatkowych aplikacji. Zostają tylko te, które były fabrycznie zainstalowane. Dzięki temu możemy sprawdzić, czy problem powoduje system, czy może jakaś aplikacja, którą niedawno zainstalowaliśmy.
W trybie awaryjnym działają tylko podstawowe funkcje: dzwonienie, SMS-y, aparat, latarka czy kalendarz. Nie uruchomisz Facebooka ani innych aplikacji ze Sklepu Play czy App Store. To celowe ograniczenie - dzięki niemu łatwiej zlokalizować źródło problemu.
Tryb awaryjny przyda się w kilku sytuacjach:
W telefonach z Androidem sprawa jest prosta. Przytrzymaj przycisk zasilania, a następnie długo przytrzymaj opcję "Wyłącz". Pojawi się pytanie o uruchomienie trybu awaryjnego. Możesz też wyłączyć telefon, a podczas ponownego uruchamiania przytrzymać przycisk zmniejszania głośności.
Na iPhone’ach nie ma klasycznego trybu awaryjnego, ale można skorzystać z trybu odzyskiwania (Recovery Mode) lub trybu DFU, które pomagają w naprawie systemu.
Jeśli w trybie awaryjnym telefon działa normalnie, winowajcą jest prawdopodobnie jedna z zainstalowanych aplikacji lub nieudana aktualizacja systemu. Zacznij od usunięcia ostatnio pobranych programów. Jeśli to nie pomoże, możesz rozważyć reset do ustawień fabrycznych.
Gdy problemy występują nawet w trybie awaryjnym, sprawa jest poważniejsza. To może oznaczać usterkę sprzętową i wizytę w serwisie.
To najprostsza część - wystarczy uruchomić telefon ponownie. Zarówno w Androidzie, jak i w iOS-ie zwykły restart wyłącza tryb awaryjny i przywraca normalne działanie urządzenia.