Akcelerometr w smartfonie działa podobnie jak błędnik w naszym uchu - nieustannie monitoruje położenie i wykrywa najmniejsze zmiany w ruchu. To dzięki niemu telefon reaguje na nasze gesty i dostosowuje się do sposobu, w jaki go trzymamy.
Najbardziej oczywistą funkcją akcelerometru jest zmiana orientacji ekranu. Kiedy oglądamy film lub przeglądamy zdjęcia, wystarczy obrócić telefon, by obraz dostosował się do nowej pozycji. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej możliwości tego czujnika.
Mało kto wie, że akcelerometr pomaga też w robieniu zdjęć. Współpracując z aparatem, informuje nas, czy telefon jest idealnie wypoziomowany. Dzięki temu nasze zdjęcia krajobrazów nie będą przekrzywione, a panoramy wyjdą idealnie proste. Wiele aplikacji aparatu wykorzystuje te dane do wyświetlania siatki poziomowania lub wirtualnej poziomicy, pomagając użytkownikowi precyzyjnie ustawić kadr.
Dziś smartfon precyzyjnie zlicza nasze kroki, analizując charakterystyczne wstrząsy podczas chodzenia. Co więcej, potrafi odróżnić spokojny spacer od szybkiego biegu, a nawet rozpoznać, kiedy jedziemy rowerem.
Dane z akcelerometru służą też do dokładniejszego obliczania spalonych kalorii. Telefon nie tylko wie, ile kroków zrobiliśmy, ale też z jaką intensywnością się poruszaliśmy. To dlatego aplikacje fitness pokazują różne wartości dla zwykłego spaceru i intensywnego treningu.
GPS świetnie radzi sobie z określaniem naszej pozycji, ale to akcelerometr dostarcza informacji o tym, w którą stronę się poruszamy. Ma to szczególne znaczenie w miejscach, gdzie sygnał satelitarny jest słaby - w tunelach, parkingach podziemnych czy między wysokimi budynkami. Wtedy to właśnie czujnik ruchu pomaga nawigacji określić nasz kierunek i prędkość.
W grach mobilnych akcelerometr otworzył nowe możliwości sterowania. W grach wyścigowych przechylamy telefon jak kierownicę, w symulatorach lotu kontrolujemy samolot ruchami urządzenia, a w niektórych grach logicznych rozwiązujemy zagadki, manipulując telefonem w przestrzeni.
Nowsze smartfony potrafią wykryć, gdy telefon gwałtownie przyspiesza, a potem nagle się zatrzymuje. Może to pomóc w sytuacjach zagrożenia, np. przy upadku lub nawet wypadku samochodowym. Jeśli urządzenie wykryje niepokojący wzorzec ruchu, może wyświetlić alert, a jeśli użytkownik nie zareaguje – automatycznie powiadomi bliskich lub służby ratunkowe. Niestety, ta funkcja nie jest dostępna na wszystkich smartfonach. Wykrywanie upadków mają m.in. iPhone’y od modelu XS wzwyż oraz wybrane smartfony Google Pixel i Samsunga. Natomiast wykrywanie wypadków samochodowych to funkcja obecna dopiero w iPhone’ach 14 i nowszych oraz w niektórych modelach telefonów z Androidem.
Akcelerometr dba też o naszą baterię. Wykrywa, kiedy telefon leży nieruchomo na biurku i może przygasić ekran. Gdy go podnosimy, natychmiast wybudza wyświetlacz - bez naciskania jakichkolwiek przycisków. To jedno z tych udogodnień, których na co dzień nawet nie zauważamy.