Roboty koszące wciąż są drogą przyjemnością, ale da się już znaleźć tańsze modele. Jeśli nie mamy ogromnego trwanika i liczy się dla nas tylko efekt, te urządzenia powinny spełnić nasze potrzeby.
Zacznijmy od okazji, na którą natknęliśmy się na Ceneo. Landxcape Lx796 kosztuje 1299 złotych (wcześnej ceny były nawet w okolicach 1800 zł). W zestawie dostajemy wszystko, co potrzebne do instalacji - łącznie z przewodem ograniczającym i szpilkami do jego zamocowania. Robot radzi sobie z ogródkiem do 400 metrów i działa zaskakująco cicho. Bateria wystarcza na godzinę pracy.
Na pokładzie znajdziemy kilka przydatnych rozwiązań technicznych. Robot sprawnie dostosowuje się do ukształtowania terenu dzięki systemowi czujników, a maksymalne nachylenie, z którym sobie radzi, to 25%. Producent zastosował też cztery stopnie regulacji wysokości koszenia (od 20 do 50 mm), bezszczotkowy silnik i system automatycznego powrotu do stacji ładującej, gdy poziom baterii spadnie poniżej 15%.
Na Amazonie znaleźliśmy model droższy, ale wciąż rozsądnie wyceniony. WORX Landroid M500 Plus za 2132 zł to propozycja dla tych, którzy mają większy ogród albo po prostu lubią mieć więcej możliwości sterowania sprzętem. Robot poradzi sobie z powierzchnią do 500 metrów kwadratowych, a do tego ma kilka naprawdę sprytnych funkcji.
Specjalnie wysunięte ostrze dociera tam, gdzie inne roboty nie dają rady. W komplecie jest też aplikacja na telefon, dzięki której możemy sterować urządzeniem i sprawdzać jego status. Robot sam planuje harmonogram koszenia w oparciu o to, jak szybko rośnie trawa, a przy bardziej stromych podjazdach radzi sobie lepiej niż tańszy konkurent. Jeśli macie te dodatkowe 800 złotych w budżecie, warto rozważyć ten model.