Telewizory Xiaomi zyskały ogromną popularność dzięki prostej zasadzie - oferują technologie znane z droższych modeli Samsunga czy Sony, ale za znacznie niższą cenę. Czy jest tutaj haczyk? Tak, ale dla większości w pełni akceptowalny, a niektórzy mogą go w ogóle nie zauważyć.
Media Expert sprzedaje modele A Pro w wersjach 65 i 75 cali za 1999 i 3199 złotych, dodając kody rabatowe "50 za 500" na kolejne zakupy. Oba modele mają identyczne funkcje - przede wszystkim technologię Quantum Dot zapewniającą miliard kolorów i Google TV z wszystkimi popularnymi aplikacjami i obsługę HDR10. Różnią się tylko wielkością i ceną - 65-calowy za 1999 zł daje kod na 150 zł na kolejne zakupy, a 75-calowy za 3199 zł to 300 zł bonusu. Za telewizory oferujące identyczną jakość zwykle trzeba zapłacić około 1000 zł więcej w przypadku innych znanych marek.
Wspomniany "haczyk" polega na wolniejszym działaniu systemu SMART niż w przypadku droższych modeli innych marek. Jak możemy przeczytać w komentarzach na różnych stronach, użytkownicy tych telewizorów w opiniach potwierdzają, że obraz i dźwięk są naprawdę na dobrym poziomie, ale system Google TV czasem działa wolniej niż w droższych "odpowiednikach", szczególnie od razu po włączeniu. Dla wielu to akceptowalny kompromis za taką cenę.
RTV Euro AGD oferuje modele S Mini LED za 3290 zł (65 cali) i 4290 zł (75 cali). To droższe warianty, ale z bardziej zaawansowaną technologią Mini LED, 144 Hz i szybszym procesorem. Za tego rodzaju telewizory również trzeba dopłacać około 1000 zł więcej w przypadku innych marek.
Różnice w stosunku do A Pro są znaczące - Mini LED zapewnia lepszy kontrast dzięki 392 strefom przyciemniania (65 cali) lub 512 strefom (75 cali), jasność 1200 nitów, odświeżanie 144 Hz idealne do gier i szybszy procesor z 3 GB RAM zamiast 2 GB. To sprawia, że system działa płynniej (choć i w tych modelach zdarzają się narzekania na płynność systemu), a obraz jest bardziej precyzyjny w ciemnych scenach.