Sam kosi, sam wraca, sam się chowa przed deszczem. Robot Gardena taniej na lato

Robot koszący to dla ogrodu mniej więcej to, czym odkurzacz automatyczny stał się dla mieszkania, bo przejmuje obowiązek, którego mało kto lubi. Gardena Sileno Life 850 trafiła właśnie do promocji w Media Expert, w sam raz na początek sezonu.
Robot koszący Gardena
Fot. Gardena

Robot kosztuje teraz 2499 zł. Najniższa cena z ostatnich 30 dni wynosiła 2998 zł, więc obniżka to około 500 zł (sklepowe"5171 zł przed kodem" traktujmy z przymrużeniem oka). To model dla trawników do 850 m², z koszeniem przez około 65 minut na ładowaniu, sterowaniem z aplikacji i kompletem czujników bezpieczeństwa. Po skonfigurowaniu działa właściwie bez udziału ludzkiego.

Kosi sam według harmonogramu i wraca do bazy

Cała idea robota koszącego sprowadza się do tego, że raz go ustawiasz, a potem o nim zapominasz. Sileno Life 850 pracuje według harmonogramu zaplanowanego w aplikacji Gardena, sam wyjeżdża ze stacji, kosi i wraca do niej, gdy bateria się kończy lub gdy skończy robotę. Krótkie ścinki zostawia na trawniku jako naturalny nawóz, więc nie ma też problemu z workowaniem trawy ani jej wynoszeniem.

Robot dobrze radzi sobie z prawdziwym, a nie idealnie prostokątnym ogrodem. Dzięki algorytmom potrafi przeciskać się przez wąskie przejścia szerokości około 60 cm, pokonywać ostre zakręty i wzniesienia, a obszar pracy wyznacza prosty w instalacji przewód ograniczający, którego w zestawie jest aż 200 metrów. Pracuje przy tym cicho, na poziomie 58 dB, więc spokojnie może kosić, gdy odpoczywasz w ogrodzie.

Czujniki, zabezpieczenia i obsługa z telefonu

Druga mocna strona to bezpieczeństwo i wygoda, bo Gardena wyposażyła robota w cały zestaw czujników. Czujnik deszczu odsyła go do stacji, gdy zaczyna padać, czujnik kolizji chroni przed wpadaniem na przeszkody, a czujnik podniesienia natychmiast zatrzymuje noże, gdy ktoś uniesie urządzenie, co jest istotne, jeśli w ogrodzie bywają dzieci czy zwierzęta. Przed kradzieżą chronią z kolei alarm i kod PIN.

Całością zarządzasz z aplikacji, w której tworzysz mapę ogrodu i ustawiasz plan koszenia z pomocą asystenta, a po sezonie umyjesz robota zwykłym strumieniem z węża.Konfiguracja wymaga jednorazowego ułożenia przewodu ograniczającego, co zajmuje trochę czasu, a sterowanie opiera się głównie na łączności krótkiego zasięgu. Gdy jednak raz wszystko ustawisz, trawnik praktycznie sam się o siebie troszczy.

Więcej o: