Koniec paliwowego eldorado. Niemcom nie opłaca się już tankować w Polsce

Jak pisze berliński dziennik "B.Z.", po zniesieniu obniżki VAT i limitu cen paliw w Polsce benzyna i olej napędowy podrożały. Wyjazdy na tankowanie opłacają się głównie mieszkańcom terenów przygranicznych.
Tankowanie na stacji paliw
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Po zakończeniu obniżki podatku VAT i zniesieniu limitu cen paliw w Polsce benzyna i olej napędowy wyraźnie podrożały. Jak pisze berliński dziennik „B.Z.", dla wielu kierowców z Berlina i Brandenburgii specjalny wyjazd na polską stację benzynową przestał być opłacalny.

Zobacz wideo Orlen dobrze zamieszał i uniknął problemów z brakiem ropy

Różnica cen znacznie się zmniejszyła

Jeszcze od kwietnia kierowcy z Berlina i Brandenburgii mogli oszczędzić po polskiej stronie granicy od 62 do 81 centów na litrze – przypomina „B.Z.". Litr benzyny Super kosztował wówczas w Polsce 1,43 euro, a oleju napędowego 1,77 euro. Po niemieckiej stronie ceny wynosiły odpowiednio 2,24 i 2,39 euro.

Jak stwierdza „B.Z.", niskie ceny skończyły się po wygaśnięciu obniżki polskiego podatku VAT z 23 do 8 proc. oraz zniesieniu obowiązującego w całym kraju limitu cen paliw.

W niedzielę (02.08.2026) na stacji w Słubicach litr benzyny Super kosztował 7,78 złotego, czyli około 1,80 euro. Było to tylko o 20 centów mniej niż tego samego dnia przed południem w Berlinie, gdzie cena wynosiła 2 euro.

Olej napędowy kosztował w Słubicach 8,07 złotego, czyli 1,87 euro, wobec 2,14 euro w stolicy Niemiec.

Zmniejszenie różnicy cenowej przełożyło się na mniejszy ruch na polskich stacjach położonych przy granicy – pisze „B.Z.". Liczba niemieckich kierowców przyjeżdżających wyłącznie po tańsze paliwo spadła. Według gazety wyjazd na tankowanie może się nadal opłacać mieszkańcom miejscowości położonych bezpośrednio przy granicy, m.in. Frankfurtu nad Odrą, Guben, Forst i Schwedt.

Liczy się nie tylko cena paliwa

Jak zaznacza „B.Z.", przy ocenie opłacalności wyjazdu należy uwzględnić nie tylko różnicę cen na stacjach. Do kosztów przejazdu dochodzą także podatek, ubezpieczenie, zużycie opon, przeglądy oraz utrata wartości samochodu.

Jak pisze gazeta, wyjazd po paliwo do Polski nie opłaca się już mieszkańcom bardziej oddalonych miast Brandenburgii, takich jak Cottbus, Fürstenwalde, Strausberg czy Prenzlau.

Jeszcze mniej korzystny jest dla mieszkańców Berlina. Nawet z położonych na wschodzie obrzeży miasta podróż do najbliższego przejścia granicznego w Hohenwutzen i z powrotem oznacza przejechanie co najmniej 110 kilometrów.

Ceny paliw w Polsce mogą jednak ponownie spaść, przynajmniej na krótko – informuje „B.Z.". Premier Donald Tusk rozważa wprowadzenie kolejnego limitu cen benzyny i oleju napędowego.

Według gazety miałby on obowiązywać tylko przez dwa tygodnie pod koniec sierpnia, w okresie powrotów mieszkańców Polski z wakacji. W przytoczonym tekście nie ma informacji, czy decyzja w tej sprawie została już podjęta.

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle"

Więcej o: