Zmutowany przez akwarystów gatunek raka zagraża Poleskiemu Parkowi Narodowemu. Jest apel do turystów

W Poleskim Parku Narodowym pojawił się rak marmurkowy - powstały poprzez mutację gatunek, który zagraża lokalnemu ekosystemowi. Władze parku zwróciły się do turystów z apelem. "Każde spotkanie osobnika tego gatunku na terenie parku należy zgłosić do dyrekcji. [...] Brak reakcji ze strony człowieka spowoduje, że rak marmurkowy przyczyni się do zagłady obszarów wodno-błotnych" - piszą.

"Uwaga! Zagrożenie dla PPN, czyli rak marmurkowy" - apelują władze Poleskiego Parku Narodowych turystów, którzy odwiedzają tereny parku i Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Jak informują, rak marmurkowy to gatunek, który powstał w wyniku mutacji. Konieczne jest działanie człowieka w wyeliminowaniu go. 

Rak marmurkowy zagraża Poleskiemu Parkowi Narodowemu. "Może się przyczynić do zagłady obszarów wodno-błotnych"

Rak marmurkowy poważnie zagraża lokalnemu ekosystemowi - leśnicy tłumaczą, że jego postępująca ekspansja jest związana z tym, że rozmnaża się przez partogenezę (bez udziału samców; inaczej dzieworództwo).

Służby Parku wyrażają swoje zaniepokojenie związane z postępującą ekspansją rozmnażającego się poprzez partenogenezę (bez obecności samców) inwazyjnego raka marmurkowego. Dotychczas potwierdzono jego występowanie w jeziorach Miejskim i Kleszczów koło Ostrowa Lubelskiego (Park Krajobrazowy Pojezierze Łęczyńskie, obszar siedliskowy Natura 2000 Ostoja Parczewska i obszar ptasi Natura 2000 Lasy Parczewskie)
Z jednego osobnika można otrzymać kilkaset nowych, przy czym młode już po ok. 2-3 miesiącach same produkują jaja. Brak samców u tego gatunku powoduje, że nie można zastosować metod feromonowych czy wprowadzić jako konkurencji genetycznie zmodyfikowanych samców

- informują władze PPN.

Jak dodają, raki marmurkowe można spotkać m.in. w jeziorach w okolicach Ostrowa Lubelskiego, a także na obszarach lasów i na terenach bagiennych. Już teraz jego populacja liczy co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osobników, przy czym - ostrzegają przyrodnicy - liczba ta będzie się kilkukrotnie zwiększała z każdym rokiem.  Gatunek ma duże zdolności do przetrwania. "Podobnie jak inny gatunek inwazyjny - rak luizjański, ten również kopie nory, dzięki czemu jest w stanie przemieszczać się nie tylko wodą, ale i lądem, a także przetrwać okresową suszę (oddycha tlenem rozpuszczonym w wodzie znajdującej się w glebie)" - wskazano. Żeby ekosystem przetrwał, konieczne jest wyeliminowanie go z Poleskiego Parku Narodowego.

Rak ten bez większego problemu, konkurencyjnie zniszczy każdy znany gatunek raka występujący w polskich wodach (rak szlachetny, rak błotny). Z rakiem marmurkowym nie radzą sobie także drapieżne gatunki ryb występujące w naszych zbiornikach (sum europejski, szczupak, sandacz, okoń)
Brak reakcji ze strony człowieka spowoduje, że rak marmurkowy przyczyni się do zagłady obszarów wodno-błotnych (masowe ginięcie płazów, gwałtowna degradacja ekosystemów wodnych, zanikanie zbiorników wodnych). Zagrożenie to jest także bardzo realne w przypadku Poleskiego Parku Narodowego

- czytamy w komunikacie. 

Władze PPN zamieściły zdjęcia, na których widać, jak dokładnie wygląda rak marmurkowy (główne cechy to m.in. ubarwienie marmurkowe, przeważnie zielono-brązowe z kremowymi plamami, końce szczypiec pomarańczowe). Co powinni zrobić turyści, którzy się na niego natkną?

Każde spotkanie osobnika tego gatunku na terenie Parku należy zgłosić do dyrekcji, a w miarę możliwości należy dostarczyć do naszego Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Starym Załuczu lub Ośrodka Dydaktyczno-Administracyjnego w Urszulinie (dyrekcja Parku). Natomiast informacje o raku marmurkowym spoza terenu Poleskiego Parku Narodowego proszę przekazywać do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie

- podaje PPN.

Uważa się, że ten gatunek raka powstał w Niemczech około roku 1995 w wyniku skrzyżowania się w akwarium dwóch osobników pochodzących z Florydy. W latach 90. rak marmurkowy był popularny wśród akwarystów. W nowym tysiącleciu zaczęto wykrywać jednak również jego dzikie populacje.

Zobacz wideo Świat się zatrzymał, a przyroda łapie oddech