Tysiące ton "agresywnych" wodorostów na plażach w Hiszpanii. "Katastrofa"

Tysiące ton agresywnych, inwazyjnych wodorostów pochodzących z Azji Południowo-Wschodniej gromadzi się na plażach Cieśniny Gibraltarskiej i południowego wybrzeża Hiszpanii - donosi brytyjski "The Guardian". Eksperci ostrzegają przed katastrofą ekologiczną.
Wodorosty Rugulopteryx okamurae. Tarifa w Hiszpanii - zdjęcie ilustracyjne
Andreas Poertner / Shutterstock

Inwazyjne wodorosty u brzegów Hiszpanii. "Katastrofa ekologiczna"

Zdaniem lokalnych ekologów wodorosty stanowią poważne zagrożenie dla bioróżnorodności regionu. Od maja władze lokalne w Kadyksie usunęły 1200 ton glonów Rugulopteryx okamurae (gatunek brunatnic) z plaży La Caleta, najpopularniejszej w mieście - w tym rekordowe 78 ton w ciągu jednego dnia. - Jesteśmy kompletnie przytłoczeni. To katastrofa ekologiczna - powiedział Jose Carlos Teruel, odpowiedzialny za plaże w radzie miasta Kadyks.

"Glony skolonizowały Cieśninę Gibraltarską"

Zawsze, gdy wieje wiatr zachodni, wiemy, że czeka nas kolejna fala wodorostów - dodaje urzędnik. Uważa się, że podobnie jak w przypadku wielu innych inwazyjnych gatunków morskich, glony te przedostają się do zbiorników balastowych statków przepływających przez Kanał Sueski, które następnie opróżniają zbiorniki do Morza Śródziemnego. "W ciągu nieco ponad dekady gatunek ten skolonizował Cieśninę Gibraltarską, większą część południowego wybrzeża Hiszpanii, Wyspy Kanaryjskie, Azory, a dalej na północ Morze Kantabryjskie i Kraj Basków" - pisze "The Guardian". 

Zobacz wideo Arktyka jest pełna bujnych lasów. Rosną jednak pod wodą

Naukowiec: To jak wykrycie raka na wczesnym etapie

- Po raz pierwszy zjawisko to zostało zauważone 10 lat temu w Ceucie, hiszpańskiej enklawie w północnej Afryce, przez badacza z uniwersytetu w Maladze, ale władze zawsze reagują zbyt wolno - stwierdził Juan Jose Vergara, profesor biologii na Uniwersytecie w Kadyksie. Dodał, że "w pierwszej fazie takiej inwazji można ją kontrolować" - To jak wykrycie raka na wczesnym etapie, zanim się rozprzestrzeni - podkreślił naukowiec i dodał, że to, co wyrzucane jest na brzeg, to zaledwie ułamek tego, co znajduje się pod wodą.

"Skala tego zjawiska uniemożliwia jego kontrolowanie"

Zdaniem eksperta "teraz skala tego zjawiska uniemożliwia jego kontrolowanie" - W przypadku innych wodorostów obserwowaliśmy powrót do normy po 10-15 latach, ale wielu naukowców twierdzi, że nigdy nie widzieli inwazji na taką skalę - dodaje naukowiec. Wodorosty mają ogromny wpływ na lokalną gospodarkę, przede wszystkim na turystykę w Kadyksie i pobliskiej Tarifie, mieście popularnym wśród windsurferów, a także na rybołówstwo - glony zaplątują się w sieci rybaków, a także wysysają tlen z wody. Do tego dochodzą koszty ich utylizacji dla podatników. 

Zobacz także: Specjalny satelita będzie ostrzegał przed anomaliami pogodowymi. Więcej w tekście pt. "Wystrzelą specjalnego satelitę. Będzie monitorował planetę w niespotykany sposób"

Źródło:"The Guardian"

Więcej o: