Kometa 3I/ATLAS to dopiero trzeci obiekt spoza Układu Słonecznego, który do niego trafił. Wskazuje na to liczebnik trzy w nazwie. Litera "I" to skrót od angielskiego słowa interstellar (pol. międzygwiezdny). Poprzednie dwa obiekty spoza naszego systemu planetarnego, które tu dotarły, to słynna kometa 1I/Oumuamua oraz 2I/Borisovie. Druga część nazwy odnosi się zazwyczaj do odkrywcy. W tym przypadku był to zespół z obserwatorium teleskopu ATLAS (Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System), które mieści się w Rio Hurtado w Chile. Obserwację 3I/ATLAS zgłoszono oficjalnie 1 lipca, ale pierwsze obserwacje przed jej "odkryciem" były prowadzone od połowy czerwca.
3I/ATLAS został sklasyfikowany jako obiekt spoza Układu Słonecznego ze względu na hiperboliczny kształt jego orbity. Oznacza to, że nie podąża on po zamkniętej orbicie, jak wszystkie inne obiekty będące w oddziaływaniu grawitacji Słońca. Tym samym dla nas to tylko przechodzień, którego, gdy wyleci poza nasz układ, nigdy więcej nie zobaczymy. 3I/ATLAS pozostanie widoczna dla teleskopów naziemnych do września 2025 roku. Później zbliży się do Słońca tak blisko, że obserwacje będą niemożliwe. Po drugiej stronie naszej gwiazdy pojawi się na początku grudnia, co pozwoli na ponowne jej obserwacje.
Teleskop ATLAS to system ostrzegania przed asteroidami. 3I/ATLAS jednak nie zagraża Ziemi. Najbardziej zbliży się do naszej planety na odległość 270 milionów kilometrów. NASA twierdzi, że kometa porusza się bardzo szybko, z prędkością 221 tys. kilometrów na godzinę, a jej prędkość będzie rosnąć w miarę zbliżania się do Słońca. Średnicę komety szacuje się na 20 kilometrów, w związku z czym jest największym z trzech obiektów spoza Układu Słonecznego, które tu kiedykolwiek trafiły.
Czytaj też: Sławosz Uznański-Wiśniewski pokazał sypialnię na ISS. "Wielkości budki telefonicznej"
Źródło: NASA