Kontrole trzeźwości są codziennością na drogach publicznych, a wszyscy kierowcy wiedzą, że mogą zostać poddani takiemu badaniu. Zwykle spotykamy je przy okazji inspekcji samochodów osobowych, motocykli czy ciężarówek. Jednak w przypadku rolników sytuacja wygląda nieco inaczej. Czy kontrola trzeźwości dotyczy także ich? Odpowiedź brzmi tak, lecz są wyjątki.
Zgodnie z przepisami prawa, prowadzenie pojazdu mechanicznego pod wpływem jest zabronione jedynie na ulicach ogólnodostępnych oraz w miejscach przeznaczonych do ruchu, takich jak drogi gruntowe między wsiami czy leśne.
Jeśli rolnik zostanie zatrzymany przez policję na drodze gruntowej, funkcjonariusze mają prawo przeprowadzić kontrolę trzeźwości. Konsekwencje prowadzenia pojazdu po napojach procentowych są poważne - grozi grzywna, ograniczenie wolności lub kara pozbawienia wolności do 2 lat. Ponadto, jeśli poziom alkoholu we krwi wynosi co najmniej 1,5 promila, pojazd może zostać skonfiskowany.
W przypadku kontroli trzeźwości nie ma opcji odmowy. Policja ma prawo przeprowadzić badanie w każdej sytuacji, w tym podczas rutynowej inspekcji drogowej, niezależnie od tego, czy kierowca porusza się po drodze publicznej, czy nie. W przypadku braku zgody funkcjonariusz może skierować osobę do szpitala lub laboratorium na pobranie krwi. Negacja może skutkować zatrzymaniem prawa jazdy na okres do 30 dni oraz poważnymi konsekwencjami prawnymi.
Pomimo że pole czy gospodarstwo rolnika nie jest uznawane za miejsce ruchu publicznego, policja ma uprawnienia do podjęcia interwencji, jeśli zauważy podejrzane zachowanie. Zgodnie z zapisami art. 29.1 ustawy o Policji, funkcjonariusze mają prawo prowadzić czynności mające na celu zapobieganie przestępstwom i wykroczeniom. Jeśli nietrzeźwy rolnik spowoduje wypadek na polu, służby mogą przeprowadzić badanie trzeźwości osób zaangażowanych w zdarzenie. Uważasz, że policja powinna mieć prawo kontrolować trzeźwość na polach? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.