Coś dla miłośników klasyki, twórców muzyki oraz dla każdego, komu się wydaje, że siedząc przy komputerze tworzy arcydzieło.
A także dla nerwusów, którzy lubią uderzać dynamicznie w klawiaturę komputera z włosem rozwianym niczym Bethoveen.
Koniec gnuśnego siedzenia za biurkiem - przy tym trzeba stać, a nawet powoli iść przed siebie. Nasze mięśnie nie zastygają w bezruchu, krew żwawiej krąży, a umysł się dotlenia - rośnie więc nasza kreatywność, a spada waga. Tylko nie wyskakujcie na lunch do fast-foodu, bo cały marsz na marne.
Biurko występuje w rozmaitych rozmiarach i kształtach, można je kupić już za ok. równowartość o 1500 zł.
Coś dla prawdziwego Brytyjczyka albo bogatego miłośnika motoryzacji, bo za biurko wykonane na wzór samochodu zapłacić trzeba bagatela 4400 dolarów. Wykonywane są dokładnie według zaleceń klienta, co uwzględnia materiał użyty na blat, typy kół. Biurko ma też działające radio z głośnikami i światła. Można takie zrobić z samochodu, ale chyba wyjdzie nieco drożej...
Nethrone, czyli chyba Net Throne - internetowy tron. Mniej biurko, bardziej stelaż na użytkownika komputera. Na takim siedziałby Architekt Matriksa, gdyby tylko na to wpadł. Pozycja krzesła, klawiatury, monitora dopasowują się, by zapewnić nam maksimum komfortu podczas grania lub surfowania po sieci. Siedzi się w nim jak w kołysce - pamiętajcie jednak, by czasem wstać. No i 2000 dolarów ceny nieco studzi zapał do posiadania takiego.
Te modele na pewno znajdą dwie grupy zwolenników. Pierwsza to miłośnicy awiacji, którzy na pewno chętnie schowają się w osłonie silnika albo postawią kawę na skrzydle samolotu. Druga to ekolodzy, którzy będą szczęśliwi, że tak wielką machinę da się poddać recyklingowi, zamiast zostawić, by rdzewiała gdzieś na złomowisku.

Dzieło niemieckich projektantów - stanowisko pracy, które zbudowano z metalu i składa się właściwie z jednego elementu. A jednocześnie sprawia wrażenie bardzo wygodnego.
Nie nazwę go biurkiem dla mola książkowego, bo żaden czytelnik nie potraktowałby tak swoich książek. No chyba, że w dowolnej chwili dałoby się wydłubać jeden z woluminów i oddać lekturze. Załóżmy jednak, że to roczniki statystyczne i książki telefoniczne - wtedy to biurko przyczynia się do ochrony środowiska.
Spędzasz za dużo czasu w pracy i traktujesz biurko jak drugi dom? W tym wypadku to nie jest przenośnia - możesz zamknąć się w środku i spokojnie pracować. Albo nie, bo masz tam też półki na książki i lampkę do czytania. I święty spokój.
Coś dla studentów w kawalerkach i osób, które lubią mieć wszystko pod ręką. W tym wypadku wszystko jest nad głową, a przestawianie biurka nie oznacza konieczności przewieszania półek.
Biurko dla miłośników literackiego nurtu steampunk i wielbicieli starych zegarów. Idealnie nadaje się, by zasiąść przy nim w surducie i cylindrze i pykając fajeczkę czytać "20 000 mil podmorskiej żeglugi" lub "Maszynę różnicową". Albo pracować na steampunkowym laptopie.
pik
Biurko-fortepian fot. telovation.com
Biurko-bieżnia fot. thinkspace.com
Biurko-Mini Cooper fot. designbuzz.com
Nethrone fot. nethrone.com
Biurko-część samolotu fot. designbuzz.com
Biurko All-in-one fot. o4i.com
Biurko z książek fot. parehe.com
Biurko-dom dla lalek fot. desingbuzz.com
Biurko-półka fot. weburbanist.com
Biurko steampunkowe fot. geekologie.com