Roboty polskie

To nie wizja przyszłości i nie film science fiction. Polacy też produkują roboty i korzystają z ich możliwości. Gdzie są, co robią i jak wyglądają te niesamowite maszyny? Okazuje się, że specjalizują się w bardzo różnych rzeczach. Część z tych konstrukcji jest dostępnym w masowej produkcji profesjonalnym sprzętem, zaś część to rozwijające się projekty naukowo-badawcze. Jednakże każda jest świadectwem niezwykłej kreatywności polskich konstruktorów.

Robot zwiadowczy PIAP SCOUT

PIAP SCOUT jest robotem zwiadowczym skonstruowanym przez Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów z Warszawy. Jego rola to rozpoznanie terenu, zwłaszcza miejsc niedostępnych lub niebezpiecznych dla człowieka. Porusza się dzięki kombinacji gąsienic i kół, co pozwala pokonywać przeszkody (np. krawężniki). Może też wjechać po schodach. Jest w stanie rozwinąć prędkość do 8 km na godzinę. Waży zaledwie 14 kg - jak na robota niewiele, a panel operatorski 8 kg. Ma cztery kamery (z przodu, z tyłu, główną oraz na chwytaku) - operator może zobaczyć na monitorze m.in., jak wygląda sytuacja w zagrożonych pomieszczeniach. Można na nim zamontować dodatkowy chwytak służący do przenoszenia lekkich przedmiotów.

W Polsce SCOUT wykorzystywany jest w policji i wojsku do działań saperskich, a także przez straż pożarną, o czym także przeczytacie w Gazecie.

Magma 2 Magma 2 fot. next.gazeta.pl

Magma 2 - polski łazik marsjański

Magma 2 to robot marsjański - maszyna, która teoretycznie byłaby zdolna do zbadania niegościnnej powierzchni Czerwonej Planety. Potwierdza to jego zwycięstwo w tegorocznym University Rover Challenge w Utah, gdzie robot skonstruowany przez studentów Politechniki Białostockiej pokonał siedem innych ekip, w tym dwa inne polskie łaziki: Scorpio i Copernicus. Wykonał zadania podobne do tych, które czekałyby go na Marsie. Maszyna musiała m.in szukać zaginionego astronauty i dostarczyć mu apteczkę, odnaleźć znaki życia (bakterie, porosty), odnaleźć punkty orientacyjne w przestrzeni, naprawić urządzenie w terenie (m.in. wetknąć wtyczkę). Do każdego zadania robot dostał osobne wyposażenie, m.in. dwa rodzaje manipulatorów, pojemniki do transportu oraz dwa zwiadowcze heksakoptery.

Prace nad robotem zajęły rok. Wśród wymogów tego konkursu jest m.in. skonstruowanie pojazdu, którego masa nie przekroczy 50 kg, a koszt 15 tysięcy złotych.

Zobacz także:

Wywiad z twórcami łazika Magma 2

Jazda na Marsa. Zawody łazików - krótka historia

Twórcy o marsjańskich łazikach. Jak powstawały?

Robot EXPERT Robot EXPERT fot. PIAP

Antyterroryści EXPERT i INSPECTOR

EXPERT jest antyterrorystycznym robotem neutralizująco-wspomagającym. Jako pierwszy na świecie jest w stanie poradzić sobie z zadaniami w środkach transportu (autobusy, samoloty) i innych małych i ciasnych przestrzeniach. To zasługa małej bazy mobilnej, która połączona z długim (3m) manipulatorem umożliwia robotowi np. skuteczne przeszukiwanie schowków na bagaże. Jest w stanie podnieść do 15 kg, czyli powinien poradzić sobie z bagażem podręcznym, jeśli akurat pasażer nie przekroczył reguł linii lotniczych. Robota wyposażono w aż 6 kamer, z czego dwie pozwalają na inspekcję podłoża,a jedna ma możliwość obrotu o 360 stopni.

Pierwszy robot z tej serii trafił na Lotnisko im. Fryderyka Chopina w 2004 roku. EXPERT pomaga także policjantom w Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Robot Inspector

Jego "brat", INSPECTOR to dużo większa maszyna. Waży 550 kg (EXPERT - 180 kg) i jako antyterrorystyczny robot inspekcyjno-interwencyjny stara się wyręczyć człowieka w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia. Jako jeden z silniejszych robotów w swojej klasie jest w stanie holować samochód osobowy o masie do 1500 kg pozostawiony na dowolnym biegu oraz unieść ciężar o wadze do 60 kg. Potrafi poruszać się także w budynkach, zmieści się w drzwi (70 cm), a 4 kamery (z tyłu i z przodu, na manipulatorze i chwytaku) pozwalają jego operatorowi dokładnie rozeznać się w terenie.

Obydwie maszyny skonstruowano w laboratoriach Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów z Warszawy.

Robot IBIS Robot IBIS fot. PIAP

Robot pirotechniczno-bojowy IBIS

IBIS jest modelem o możliwościach podobnych do wymienionych już wcześniej antyterrorystów, EXPERT i INSPECTOR, jednak wyróżnia go sposób poruszania w terenie. Ma 6 kół, każde z niezależnym napędem i osadzone na ruchomym zawieszeniu, które pozwala im zachować ciągły kontakt z podłożem. Dzięki temu maszyna bardzo dobrze radzi sobie w trudnym terenie (piach, śnieg, podłoże skalne) i jest w stanie poruszać się z dużą prędkością ok. 10 km na godzinę. Do tego jest w stanie podnieść ładunki o wadze 15 kg przy rozłożonym trzymetrowym ramieniu, oraz 30kg przy ramieniu złożonym. Jako robot pirotechniczny przystosowany jest do współpracy z dodatkowym wyposażeniem np. czujnikami skażeń chemicznych i radioaktywnych, nożycami do cięcia drutu kolczastego, wiertarkami itp.  Robotem można sterować przez światłowód.

Kardiochirurg Robin Heart

Robin Heart jest robotem kardiochirurgicznym - zbudowali go naukowcy z Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu. Umożliwia kontrolującemu go lekarzowi przeprowadzenie bezinwazyjnych operacji, potrafi między innymi zakładać by-passy, operować zastawki, a także radzi sobie z tkanką miękką, co sprawia, że jest naprawdę wszechstronny. Dzięki modułowej budowie można go przystosować do różnych typów zabiegów.

Robot sterowany jest przy pomocy konsoli - korzystający z niej chirurg ma wrażenie, jakby znajdował się wewnątrz ciała pacjenta. Maszyną kieruje przy pomocy joysticka, a obraz dostarcza mu kamera i ultrasonograf. Maszyna ma także dotykowy ekran do uruchamiania konkretnych narzędzi, może też wykorzystać  komendy głosowe. Robot stale podłączony do internetowej bazy medycznej oraz potrafi na bieżąco zasymulować efektu planowanego działania.

Jest to pierwszy europejski robot kardiochirurgiczny, a przy okazji jeden z najnowocześniejszych na świecie.

Hybrydowy robot do manipulacji mikrokomórkowej

Robot hybrydowy powstał na Akademii Góniczo-Hutniczej, a służy do manipulacji obiektami o bardzo małych wymiarach - takimi rzędu kilku mikrometrów wielkości, czyli np. komórkami. Jest to bardzo precyzyjne działanie, jednak robot radzi sobie z nim bez uszkadzania błon komórki.

Urządzenie jest dość niepozorne, zajmuje trzy metry kwadratowe. Wyposażono je w cztery ramiona o regulowanej długości, każde wyposażone w napęd. Podtrzymują one platformę, pod którą znajduje się podstawa - miejsce do umieszczania preparatów biologicznych.

W fachowym języku to makroskop i mikrorobot. - Makroskop jest urządzeniem podobnym do mikroskopu, ale ma inny obiektyw. Można go nazwać odwróconym mikroskopem. Różnica polega na tym, że w mikroskopie odległość między obiektywem a tym, co oglądamy, wynosi około dwóch milimetrów, a tu ponad kilka centymetrów. Mikrorobot z kolei ma możliwość wykonywania ruchów z bardzo dużą rozdzielczością, jest przystosowany do manipulacji wewnątrz komórki.

- wyjaśnia krakowskiej Gazecie dr Mariusz Szwedo z Katedry Robotyki i Mechatroniki AGH, jeden z twórców robota.

17.02.2011 KRAKOW , DR HAB INZ MACIEJ PETKO , KIEROWNIK PROJEKTU ORAZ ROBOT HYBRYDOWY DO MANIPULACJI MIKROKOMORKOWEJ , URZADZENIE SLUZACE MIEDZY INNYMI DO BADAN KOMOREK LUDZKICH , NAZYWANE NAJDOKLADNIEJSZYM ROBOTEM NA SWIECIE , ROBOT JEST PROJEKTEM PRACOWNIKOW KATEDRY ROBOTYKI I MECHATRONIKI AGH ,   FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AGENCJA GAZETA      SLOWA KLUCZOWE:

Palaczbot

Palaczbot to projekt Studenckiego Koła Naukowego Robotyków działającego przy Instytucie Obrabiarek i Technologii Budowy Maszyn Wydziału Mechanicznego Politechniki Łódzkiej współpracującego z Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach. Robot ma chyba najoryginalniejsze zadanie ze wszystkich w tym zestawieniu - potrafi palić papierosy jak człowiek. Robot programowany jest przy pomocy komputera. Papierosy podpalane są automatycznie, za pomocą zapalniczki samochodowej. Ruch tego samego zespołu w przeciwną stronę powoduje wypchnięcie wypalonego już papierosa. Papierosy umieszczone są w ruchomym magazynie, który wypycha wypalone, a za "zaciąganie się" odpowiada specjalna strzykawka.

Na pomysł skonstruowania palaczbota wpadł Leon Kośmider, student piątego roku farmacji na SUM. Wpływem dymu tytoniowego na organizm zainteresował się na początku studiów, gdy przystąpił do koła naukowego przy Zakładzie Chemii Ogólnej i Nieorganicznej. Martwiło go, że w badaniach prowadzonych pod okiem pracowników zakładu muszą uczestniczyć ludzie. - Ochotnicy palili, a my badaliśmy gromadzący się w pomieszczeniu dym. Wszystko odbywało się za zgodą komisji bioetycznej, ale i tak było to rozwiązanie niedoskonałe - wyjaśnia Leon, który oprócz wątpliwości natury moralnej miał też zastrzeżenia naukowe.

Zobacz także: Powstał robot, który pali papierosy jak nałogowiec

Robot-geolog (prototyp) Robot-geolog (prototyp) fot. Krzysztof Kapica/Nowiny24.pl

Robot-geolog

Właściwie trafniej byłoby go nazwać robotem-hydraulikiem, bowiem specjalnością urządzenia zbudowanego przez naukowców z Politechniki Rzeszowskiej oraz specjalistów z Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie jest przemieszczanie się wewnątrz rur.

Prace trwały dwa lata, a ich efektem jest mały robot, długości 15 i szerokości 17 cm. Wyposażony jest w czujniki i kamerę. Jednak najbardziej interesujący jest sposób w jaki się porusza. Naukowcy umieścili trzy koła wzdłuż obwodu urządzenia (co 120 stopni) i ustawione pod kątem. Dzięki temu jest w stanie wspinać się wewnątrz rur ruchem śrubowym z prędkością 5 cm na sekundę. Zmieści się do miejsc o średnicy od 140 do 170 mm.

Geolog może być sterowany przewodowo i radiowo. Posłuży do lokalizowania awarii rur m.in. w krakowskich Wodociągach. Nie jest niestety wodoodoporny.

Taktyczny Robot Miotany Taktyczny Robot Miotany fot. PIAP

TRM - Taktyczny Robot Miotany

Ten projekt PIAP jest o tyle oryginalny, że można bez problemu unieść go w dłoni - do tego zresztą został stworzony. Jak wskazuje nazwa, TRM to mały zwiadowca, którego wrzuca się do miejsca, które chcemy zbadać. Jest w stanie poruszać się z prędkością 3,3km na godzinę dzięki dwóm sprężystym, gumowym kołom, w korpusie kryje się kamera i mikrofon, a dodatkowo wyposażyć go można np. w ładunki oślepiające, ogłuszające lub wybuchowe. Świetnie nadaje się do rozpoznania terenu przed akcją i wprowadzenia popłochu wśród przeciwników.

fot. PIAP

CyberRyba CyberRyba fot. Wydział Mechaniczny Politechniki Krakowskiej

CyberRyba - robot podwodny

CyberRyba to na razie tylko prototyp, jednak ciekawi, bowiem próbuje naśladować naturę. Urządzenie zostało zaprojektowane przez Marcina Malca, Marcina Morawskiego i Dominika Wojtasa, absolwenci Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej z wyglądu przypomina dużą rybę. Czarno-srebrna maszyna ma 60 cm długości i waży blisko 3,5 kilograma. Wyposażona w kamerę i zestaw sensorów miałaby posłużyć do podwodnych badań. Ma być sterowana za pomocą telefonu komórkowego lub komputera. Jak mówi jeden z konstruktorów, mogłaby służyć jako trudny do wykrycia robot zwiadowczy. Została zaprojektowana tak, by można było ją zbudować z powszechnie dostępnych materiałów, a koszt zbudowania to ok. 2 tysięcy złotych. Nie jest to pierwsza konstrukcja tego typu na świecie, lecz pierwsza w Polsce. Do rozwiązania są jeszcze takie problemy jak ciśnienie hydrostatyczne panujące na większych głębokościach i sterowanie rybą, gdy będzie pod wodą - falami radiowymi będzie trudno.

Robot EMYS Robot EMYS fot. emys.lirec.ict.pwr.wroc.pl

Wyrazisty EMYS

Roboty antropomorficzne zawsze robią największe wrażenie. Takie wywołuje też EMYS - zaprojektowany na Politechnice Wrocławskiej robot o wyjątkowo ekspresywnej mimice.
Jest częścią projektu LIREC (Living with Robots and Interactive Companious), którego celem jest skonstruowanie robota towarzyszącego człowiekowi, zdolnego do interakcji z nim tworzenia wspólnych relacji. Oprócz głowy wyposażony jest w jedno ruchome ramię oraz napęd kołowy, podobny nieco do urządzenia Segway. Robot potrafi stroić miny dzięki głowie zbudowanej z trzech ruchomych dysków oraz rozmawiać z ludźmi w ograniczonym zakresie. Trwają prace nad dodaniem mu zdolności widzenia.

Tak się porusza:



A tak wygląda jego interakcja z człowiekiem:

Robot DIPOLA Robot DIPOLA "Signal" fot. Dipol

Śpiewający Robot DIPOLA

Śpiewający Robot DIPOLA o roboczej nazwie "Signal" jest autorskim projektem firmy DIPOL. Zbudowany został do celów reklamowych - powstał bowiem z części, które ta firma dystrybuuje. Ma 170 cm wzrostu, a z wyglądu przypomina człowieka - ma dwa ramiona, nogi oraz głowę wyposażoną w oczy i elektroniczne uszy, a także ruchomą szyję i szczękę. Oprócz bycia zaawansowanym technicznie gadżetem reklamowym, potrafi także czujnie obserwować teren za pomocą wbudowanych kamer termowizyjnych i mikrofonu - potrafi np. wykrywać ruch. Dane te przesyła w dowolne miejsce za pośrednictwem internetu.

[Asimo.pl, WP, PIAP, Lirec, Nowiny24]

Więcej o: