Chiński rolnik Shu Mansheng najwyraźniej nie jest fanem niewielkich pojazdów bezzałogowych. Wpadł on na pomysł zbudowania dużego drona, w którym będzie mógł wzbić się w powietrze. Szybko przeszedł też od pomysłu do czynu i zbudował maszynę, która nie posiada skrzydeł, ale i tak może wzbić się w powietrze. Jego pojazd napędzany jest ośmioma silnikami motocyklowymi zamontowanymi na metalowym szkielecie w kształcie koła. W samym środku konstrukcji znalazło się miejsce dla pilota.
Maszyna wzbiła się już w powietrze. Póki co zrobiła to jednak na uwięzi. W trakcie próbnego lotu przez dziesięć sekund wisiała w powietrzu na wysokości metra. Technologie życzą oczywiście dalszych sukcesów dzielnemu Manshengowi. Liczymy też na to, że jego przygoda z maszynami latającymi nie skończy się tak jak historia innego Chińczyka - Wan Hu .