Udział Ukrainy w polskim eksporcie wynosi obecnie ok. 3,5 proc., a w niektórych miesiącach ostatnich lat sięgał nawet 5 proc. Od rosyjskiej inwazji w 2022 r. udział tego kraju w polskim eksporcie wzrósł aż o 75 proc. – wynika z raportu "Ziemia Obiecana? Polskie inwestycje i handel w Europie Wschodniej, na Kaukazie Południowym i w Azji Centralnej" przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny (PIE).
– Ukraina jest obecnie zdecydowanie najważniejszym odbiorcą w "dwunastce" polskiego eksportu. Polska jest drugim po Chinach dostawcą towarów i najważniejszym importerem ukraińskich produktów – mówi Jan Strzelecki, zastępca kierownika Zespołu Gospodarki Światowej w PIE.
W 2024 r. wartość sprzedaży z Polski przekroczyła 13 mld euro, czyli była ponad dwukrotnie większa niż przed agresją Rosji. – Aż dwie trzecie całej sprzedaży na Wschód Polska eksportuje do Ukrainy. To dzięki zwiększeniu udziału Ukrainy w polskim eksporcie 12 krajów utrzymało swoje znaczenie w handlu z Polską, mimo wygaszania handlu z Rosją – dodaje Jan Strzelecki.
Równolegle do wzrostu kontaktów handlowych z Ukrainą malały te z Rosją. Eksport do tego kraju w kilka lat spadł o ponad 80 proc. – do ok. 2,5 mld euro w 2024 r., podczas gdy w 2021 r. przekraczał 8 mld euro. Import zmniejszył się z 17 do 1,8 mld euro. Obecnie eksport do Rosji jest zdominowany przez artykuły medyczne, co do zasady nieobjęte sankcjami, i niektóre dobra konsumpcyjne. Jednak są to marginalne wartości. W I połowie zeszłego roku do Rosji trafiło zaledwie 0,6 proc. polskiego eksportu.
Co ciekawsze polski eksport na Białoruś wzrósł. Jak zauważają autorzy raportu przede wszystkim dzięki "istnieniu segmentów rynku, w których polskie produkty nie mają wielu konkurentów, a częściowo za sprawą omijania sankcji". W 2021 r. udział Polski w białoruskim eksporcie sięgał niemal 4 proc., a w imporcie 2,5 proc. Jednocześnie od wybuchu wojny polskie spółki wycofały z Rosji łącznie 335 mln dol. kapitału. W konsekwencji na koniec 2024 r. stan polskich inwestycji bezpośrednich wyniósł jedynie 284 mln dol.
– Agresja Rosji na Ukrainę w 2022 r. przyniosła istotne zmiany we wzajemnych przepływach kapitału. Z 12 państw byłego ZSRR (Białorusi, Mołdawii, Rosji, Ukrainy, Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu) odpłynęło netto 211 mln dol. polskiego kapitału, głównie w wyniku umarzania udziałów i ich odsprzedaży w filiach w Rosji oraz – w mniejszym stopniu – na Białorusi – zauważa Dominik Kopiński, starszy doradca w Zespole Gospodarki Światowej PIE.
Łączny eksport z tym regionem spadł z ok. 6 proc. w 2021 r. do ok. 5 proc. w pierwszej połowie 2025 r. Udział regionu "dwunastki" w polskim imporcie obniżył się z 8 proc. w 2021 r. do 2 proc. od 2024 r. "Przede wszystkim na skutek zaprzestania importu rosyjskich surowców energetycznych" – czytamy.
Na koniec 2024 r. wartość należności z tytułu polskich inwestycji bezpośrednich w analizowanych 12 państwach wyniosła zaledwie 1 mld dol. Blisko połowa przypada na Ukrainę, a jedna czwarta – na Rosję. Warto zauważyć, że to poziom porównywalny z polskimi inwestycjami na Słowacji i ponad cztery razy mniejszy niż w Czechach (4,7 mld dol).
– W 2023 r. ulokowano w analizowanej "dwunastce" 156 mln dol. netto polskich inwestycji bezpośrednich, z czego 226 mln dol. trafiło do Ukrainy (głównie w postaci reinwestowanych zysków), przy dalszym ograniczaniu obecności w Rosji i Kazachstanie. W 2024 r. zarejestrowano tam transakcje o łącznej wartości 268 mln dolarów zrealizowane przez polskie podmioty, z czego aż 232 mln dol. przypadło na Ukrainę, która awansowała na największego w tym regionie odbiorcę polskiego kapitału – zauważa Dominik Kopiński.
Przeczytaj też: Po co Orlenowi "brudny biznes"? To potężne pieniądze, których potrzebują. Jeden cel.