Tablet Amazon - o co tyle szumu?

Lada chwila konferencja Amazon - giganta wśród sklepów internetowych, który przedstawi swoje plany i zamiary. Spodziewane jest, że pokaże też swój tablet. Dlaczego miałby nas obchodzić?

Konferencja odbędzie się w Nowym Jorku o godzinie 16:00 polskiego czasu i serwis Technologie.gazeta.pl będzie ją dla Was relacjonował. Nie wiadomo dokładnie, co pokaże Amazon. Być może zobaczymy nową wersję czytnika ebooków Kindle , lecz plotki wskazują, że będzie to raczej tablet . Czyżby nowy gracz rzucający rękawicę iPadowi, tak jak próbowało już kilku przed nim?

Tablet Amazon widział już dziennikarz serwisu TechCrunch, MG Siegler . Nowe urządzenie ma podobno nazywać się Kindle Fire i być nieco przerobionym modelem BlackBerry PlayBook . Ten mieliśmy swego czasu w ręku i możecie zapoznać się z naszymi wrażeniami .  Kindle Fire ma mieć 7-calowy kolorowy ekran, z tylnym podświetleniem i  obsługą multitouch. Nie będzie to jednak ekran typu e-ink, jak w czytnikach.

Fire będzie napędzany dwurdzeniowym procesorem prędkości prawdopodobnie podobnej do wspomnianego PlayBooka - ok. 1,2 GHz. Do przechowywania danych posłuży 6GB pamięci wewnętrznej - plus zapas pamięci "w chmurze" - oraz WiFi. Możliwość łączenia się z siecią przez 3G ma pojawić się później - wszyscy liczą na podobne rozwiązanie jak w Amazon Kindle, w którym korzystanie z tego trybu jest darmowe.

Android bez Google'a

System operacyjny to właściwie Android, ale silnie zintegrowany z Amazonem, a za to bez aplikacji Google'a . Wyposażony będzie oczywiście w aplikację do obsługi Amazon App Store oraz aplikację Kindle do czytania książek, zaś do słuchania muzyki posłuży Amazon's Cloud Player . Wygląda na to, że Kindle OS, jak roboczo można go określić, został zbudowany na bazie Androida 2.2. Wszelkie aktualizacje też będą pochodzić od Amazona. Aplikacje będzie można pobrać z ich sklepu, więc nie ma obaw - da się zagrać w Angry Birds. Rdzeń pozostał z Androida, sam system nie wygląda już jak Android - choć jak pisze MG Siegler i tak jest bardzo ładny, intuicyjny i działa płynnie.

Premiery spodziewać można się w drugim tygodniu listopada , a cena ma oscylować w granicach 250-300 dolarów (750-900 zł). Choć pewnie należy zastosować przelicznik 1 dolar = 1 euro, co da nam cenę 1000-1200 zł. Z drugiej strony czytnik Amazon Kindle to urządzenie o cenie całkiem atrakcyjnej na tle sum jakie trzeba zapłacić za inne tego typu. Być może z Kindle Fire będzie podobnie? Kosztując ok. 300 dolarów zrównałby się cenowo z tabletem Nook Color od innej dużej księgarni - Barnes & Noble. Amazon stać na to, by obniżyć cenę urządzenia i zarabiać na modelu subskrypcji czasopism oraz sprzedawaniu książek i aplikacji na swoją platformę. A jeśli eksperyment się powiedzie, to już słychać plotki o 10-calowej wersji w przyszłym roku.

Dlaczego ten?

Czemu tablet Amazon miałby być tym, który może nie zrzuci iPada z tronu, ale wywoła szum na rynku? W końcu to tylko kolejny model z Androidem, podobny do już istniejącego na rynku tabletu BlackBerry.

Ponieważ stoi za nim olbrzymia firma, która nie tylko zadba o to, by zrobić urządzenie, ale przede wszystkim o to, by było ono do czegoś przydatne. Z tego co na razie wiadomo, Kindle Fire nie będzie zachwycał parametrami technicznymi jak np. Motorola Xoom. Jednak jego siła leży w czym innym - Amazon zadba o zaplecze tego tabletu .

Księgarnia ma już dostępne setki ebooków, które jednym kliknięciem można kupić i czytać w zainstalowanej na tablecie aplikacji. Co prawda jest ona dostępna na każdy tablet czy smartfon z Androidem, lecz wymaga wiedzy i doinstalowania z Android Marketu.  Umieszczona od początku na Fire będzie sygnalizowała "Ten tablet jest do czytania".

Prasę można czytać już na Kindle. Niedawno podpisane umowy zagwarantowały tabletowi Amazon poparcie trzech dużych wydawców prasy: Hearst, Conde Nast i Meredith, a rozmowy z Time Inc. trwają, choć eksperci twierdzą, że nie zakończą się przed końcem roku. Jak powiedział przedstawiciel jednego z wydawców, porównując umowę o subskrypcjach zawartą z Amazonem, do analogicznej przygotowanej dla urządzeń Apple:

W produktach Apple lubimy ich piękno i design. Zaś Amazon ma dobry marketing i łatwość użytkowania. Jesteśmy więc optymistami.

Książki i prasa to jednak nie wszystko. Plotka głosi, że kupujący dostaną darmowy dostęp do Amazon Prime . Normalnie za usługę pobierany jest roczny abonament w wysokość 79 dolarów. Daje ona prawo do zamawiania towarów z Amazon.com ze specjalnym dwudniowym terminem dostawy oraz pozwala otrzymać każde, nawet najmniejsze zamówienie bez dopłacania za przesyłkę. Co ważniejsze jej abonenci otrzymują dostęp do usługi Instant Video - w której znajdują się rozmaite filmy i programy dostępne "na życzenie". Ostatnie rozmowy z telewizją FOX zaowocowały dodaniem tam 11 tysięcy tytułów, w tym takich klasyków jak "24", "Z Archiwum X", "Ally McBeal", "Buffy: Postrach Wampirów".

Tak mógłby wyglądać Amazon Kindle FireTak mógłby wyglądać Amazon Kindle Fire fot. TechCruch

fot. TechCrunch - Tak może wyglądać Amazon Kindle Fire.

Można więc oczekiwać, że za Kindle Fire stoi nie tylko marka, ale także strategia wprowadzania na rynek urządzenia i promowania go. Jednocześnie tablet nie ma wyprzeć czytników ebooków, a koegzystować z nimi jako bardziej zaawansowany technologicznie brat.

Być może będzie tak, jak pisze brytyjski The Guardian :

Amazon ma nadzieję, że rozpoznawalność ich marki oraz baza lojalnych klientów sprawi, że da się stanąć w szranki z Apple, które wyprodukowało 75% sprzedanych w tym roku tabletów. Prognozy firmy Forrester mówią o możliwości sprzedania od 3 do 5 milionów tabletów w ciągu pierwszego roku.

A jakie są wasze przewidywania? Wpiszcie je w komentarzach.

Więcej o: