Jak się bowiem okazuje, pusty dysk flash jest lżejszy niż zapisany. Mówimy w tym wypadku o różnicy rzędu 10 do -18 potęgi gramów, w przypadku 4 GB pamięci. Jeśli jednak zsumuje się masę wszystkich danych na całym świecie otrzymujemy wynik bliski... dorodnej truskawce. Około 50 gramów - na tyle szacuje się obecną wagę Internetu.
Wszystko za sprawą elektronów. Być może są niewielkie, ale posiadają swoją masę. Wiedząc w przybliżeniu jak dużo prądu pobierają światowe serwery obsługujące Internet oszacowano liczbę elektronów i przemnożono przez jednostkową masę. Dzięki otrzymanemu wynikowi wiemy, że mówiąc o czystym Internecie w perspektywie serwerów mówimy w rzeczywistości o 50 gramach elektronów będących stale w ruchu. To jednak dopiero połowa sukcesu. Internet to przecież nie centra danych, ale także prywatne komputery użytkowników. Aktualne pozostaje więc pytanie - ile waży CAŁY Internet?
Przydatna może się okazać zmiana podejścia, ze zużywanej energii na miarę pojemności pamięci - wiemy ile elektronów tworzy bajt i ile waży jeden elektron. Jeśli więc dodamy do tego wyliczenia Erica Schmita, dyrektora wykonawczego Google, który oszacował kiedyś całość danych w sieci na około 5 milionów terabajtów (i stale rośnie) otrzymamy liczbę tak małą, że aż nieprzyzwoitą. Z obliczeń wynikałoby, że całość Internetu, swą masą dorównuje ziarnku piasku. I to temu mniejszemu.