Apple zleca inspekcję w fabrykach Foxconn. Troska o pracowników, czy o własną skórę?

Apple zlecił kontrolę warunków pracy w fabrykach Foxconn, gdzie powstają między innymi iPhone'y czy iPady, lecz także urządzenia konkurencyjnych producentów, takich jak Sony, Acer czy Samsung. Kontrola następuje po fali protestów przeciwko wyzyskiwaniu pracowników fabryki.

Powyższe zdjęcie przedstawia fabrykę Foxconn, największego producenta elektroniki na świecie. Dostrzegacie na fotografii coś niezwykłego?

Foxconn produkuje niemal wszystkie nasze piękne urządzenia - iPhone'y, Play Station 2 i 3, Wii, Xboksy, telefony komórkowe Motoroli, czy laptopy dla Sony. Marzymy o nich, z dumą prezentujemy znajomym, czasem nawet kupujemy na kredyt, a potem cieszymy się jak dzieci. A teraz spójrzcie jeszcze raz na zdjęcie.

Doskonale widoczne są na nim tzw. "siatki śmierci", jakie zamontowano po serii samobójstw , jaka miała miejsce w fabryce (ponad 10 osób rzuciło się z okna i odebrało sobie życie).

Foxconn to największy producent elektroniki i podzespołów komputerowych na świecie. Jego filie rozsiane są po całym globie - najbliższe nas znajdują się na Słowacji i w Czechach - a w samych Chinach ma aż 13 fabryk. Korzystają z nich wszyscy najwięksi producenci elektroniki - Apple, Dell, HP, Intel, Microsoft, Nintendo, Nokia czy Samsung, by wymienić pierwszych z brzegu.

Zła sława

Foxconn owiany jest złą sławą od dawna. O panujących w fabrykach (zwłaszcza chińskich) skandalicznie złych warunkach pracy krążą wręcz legendy. By sprostać światowemu popytowi, w fabrykach łamane są wszelkie normy. Liczba nadgodzin, które muszą przepracować robotnicy kilkakrotnie przekracza limity. Rekordzista w ciągu miesiąca wypracował 98 nadgodzin (w Chinach limit wynosi 36 godzin). Pracownicy są też pod presją, by dzień wolny brać tylko co 13 dni. W wielu fabrykach mało wydajnych robotników karze się publicznym poniżeniem.

Fatalne warunki panują także w pracowniczych bursach. W jednym pokoju śpi tam nawet 24 robotników. Wszyscy muszą dostosować się do surowych reguł - jeden z mieszkańców musiał złożyć samokrytykę po tym, jak użył suszarki do włosów w pokoju. W następstwie w 2010 roku świat obiegła wiadomość o falach samobójstw pracowników Foxconn, którzy wyskakiwali z okien fabryk.

"Myśl inaczej, zachowuj się inaczej"

Sprawa Foxconna powróciła w styczniu bieżącego roku dzięki wyemitowanemu przez amerykańskie Public Radio International reportażowi, który pokazywał "od środka", w jaki sposób produkowane są między innymi iPhone'y. Zaprezentowane fakty były wstrząsające. Okazało się między innymi, że wszelkie normy bezpieczeństwa są ignorowane, do polerowania ekranów iPadów używa się heksanu, który działa jak neurotoksyna - nikt nie dba o to, że ręce używających go robotników drżą w niekontrolowany sposób.

Amerykańskie media zaapelowały do Apple, by wycofał się z Foxconna, bo stać go na produkcję w innych miejscach. Oburzeni byli także fani marki, którzy zaczęli masowo protestować pod pięknymi sklepami Apple w USA.

Jedyne właściwe wyjście

W odpowiedzi Apple ogłosił, że od poniedziałku w fabrykach Foxconn trwa zlecona przez nich inspekcja , przeprowadzana przez niezależną organizację Fair Labor Association. FLA sprawdzać ma warunki życia oraz pracy pracowników fabryk, a także to w jaki sposób zarządzający Foxconnem podchodzą do kwestii godzin pracy, wynagrodzeń, czy BHP. Rezultaty inspekcji mają być opublikowane na stronie FLA w marcu.

Decyzja Apple nie została jednak przyjęta przez wszystkich z zadowoleniem. Serwis Cnet cytuje organizację konsumencką SumOfUs, która podsumowała działania firmy z Cupertino:

Zamiast rozwiązać problem próbują po prostu go wybielić, zatrudniając opłacaną grupę (FLA- przyp.red.), która już nie raz służyła za korporacyjny megafon.

Czy to faktycznie tylko zabieg mający na celu wywołanie pozytywnego wrażenia? W dużej części pewnie tak. Ale - jak zauważa Cnet - Apple zobowiązał się do rozwiązania wszelkich problemów stwierdzonych podczas audytu.

Więcej o: