Skąd protestujący mają wziąć Internet? Może od hordy latających dronów

Podczas wielu antyreżimowych protestów na całym świecie w ostatnich latach kluczową rolę pełnił Internet. Protestujący mogli dzięki niemu komunikować się ze sobą, a także na żywo zdawać relację z tego, co się dzieje. Co jednak, jeśli władza postanawia odciąć im dostęp do sieci?

Wtedy trzeba radzić sobie jakoś inaczej. Na ciekawe rozwiązanie wpadła organizacja Tomorrow's Thoughts Today . Zaproponowała ona stworzenie bezprzewodowej sieci z dostępem do Internetu przy pomocy... dronów, latających robotów. Horda takich urządzeń krążyłaby autonomicznie po danym obszarze, tworząc "w locie" (dosłownie i w przenośni) coś, co twórcy nazwali "nową formą nomadycznej infrastruktury terytorialnej".

To niewątpliwie ciekawe rozwiązanie zostało już zaprezentowane i faktycznie działa. Ciekawe tylko czy w razie potrzeby będą w stanie faktycznie skorzystać z niego protestujący w konkretnym kraju.

[za BGR ]

Więcej o: