Microsoft szykuje przełomowy smartfon. Ma odmienić rynek

Pamiętacie jeszcze obietnicę Satyi Nadelli? "Jeden Windows" czyli możliwość cieszenia się Windows 10 bez względu na to czy pracujemy na komputerze, tablecie czy smartfonie. Gigant z Redmond chce (wreszcie) zrealizować swoją obietnicę. W przełomowy sposób.
Wkrótce nowe premiery smartfonów
Fotomontaż Robert Kędzierski (zdjęcie Flickr)

Bardzo długo byłem fanem Windows Phone i prześmiewcze spojrzenia niektórych kolegów z redakcji spływały po mnie jak woda po kaczce. Lubiłem ten system, bo spełniał moje oczekiwania. Dziś mój smartfon z systemem Microsoftu spoczywa w ogródku, tuż obok starego pendrive'a zastąpionego zewnętrznym dyskiem SSD.

Zobacz też: To oni miażdżą smartfonową konkurencję

Windows Phone jest dobrym rozwiązaniem, kiedy od smartfonu wymagasz mało. Kiedy chcesz więcej aplikacji, więcej komunikacji, współpracy, wtedy okazuje się, że 3% udziału w światowym rynku nie wzięło się znikąd.

Microsoft chce przełomu

Mimo wszystko z zaciekawieniem przyjąłem funkcję Continuum , która - pomocą prostej przystawki - zmienia smartfon w komputer (podłączamy do monitora i widzimy normalny pulpit, przycisk start etc.).

Dziennikarze  Windows Weekl y dotarli do informacji, według których Microsoft chce jednak czegoś więcej. Szykuje smartfon Surface Phone, który ma być tak przełomowy jak linia Surface Pro. Tablety Microsoftu można lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że miliardy utopione w pierwszych wersjach w końcu przyniosły produkt dojrzały, ciekawy, funkcjonalny. A nawet przełomowy, bo Surface Pro 4 wyznacza na rynku pewien standard.

Surface Phone będzie zatem wyposażony w standardowy dla komputerów procesor x86? Pozwoli uruchomić normalne aplikacje? Nie możemy mieć pewności, ale wątpliwości już tak.

Ma je każdy, kto próbował używać ośmiocalowy tablet z Windows. Działa świetnie, do czasu kiedy trzeba zamknąć okno. Wtedy okazuje się, że urządzenia, a może interfejsy uniwersalne to mrzonka. Podobnie może okazać się ze smartfonem, który jest normalnym komputerem. Bardzo podoba mi się ten pomysł, od zawsze mnie ekscytował. Ale ma ekscytować miliony przeciętnych użytkowników, a nie chłonące nowości jednostki. Inaczej, nawet jeśli Microsoft stworzy genialny produkt, "jeden Windows" nie będzie przełomem.

Więcej o: