Okazuje się, że trwałym skutkiem wstrząsów jest skrócenie ziemskiej doby o około 1,26 mikrosekundy (wszystkim, którzy w tym momencie uśmiechnęli się lekceważąco przypominam, że zegary atomowe mogą być o cztery rzędy wielkości dokładniejsze). Dodatkowo, oś ciężkości naszej ulubionej geoidy odchyliła się o 2,7 milisekundy kątowej, co na powierzchni ziemi daje przesunięcie o około 8 cm.
Dla porównania, szacując w tym samym modelu skutki jeszcze silniejszych wstrząsów (9,1 stopni) na Sumatrze w 2004 roku, naukowiec otrzymał wynik odpowiednio 6,8 mikrosekundy skrócenia doby i 2,32 milisekundy kątowej wychylenia osi. Zainteresowanych nieproporcjonalnością wyników odsyłam do źródła - to niezłe ćwiczenie wyobraźni.
Richard Gross nie byłby prawdziwym naukowcem, gdyby na koniec nie zastrzegł, że wyniki mogą się zmienić jeśli otrzyma dane z dokładniejszych pomiarów chilijskiej katastrofy,
[via NASA ]
Tomasz Andruszkiewicz